Coca-Cola


Coca-Cola w PRL nie była napojem. Ani w latach 50., kiedy nikt nie znał jej smaku, a propaganda widziała w niej esencję imperializmu. Ani w latach 60., kiedy nieliczni wybrańcy mogli napić się jej za żelazną kurtyną lub kupić w Polsce za dolary. To nie napój orzeźwiający kupowało się w latach 70. i nie puszki po tym napoju ustawiano w ozdobne piramidy w latach 80. To była wolność i luksus. Tajemniczy nektar przywożony z rajskiego Zachodu. Kolorowa puszka na tle wszechobecnej szarości.
 
Propaganda lat 50. uczyniła z picia Coca-Coli gest polityczny. Zakazywana, zwalczana i ośmieszana dla wielu stała się symbolem wartości demokratycznych, sukcesu gospodarczego, niczym nie skrępowanych wyborów życiowych. Żaden zachodni towar nie był w Polsce tak znany, żadna firma, żadne logo. Żaden napój – ani francuskie wino, ani szkocka whisky, ani kubański rum – nie budzą do dziś tylu skojarzeń.

Lata 50. – okres stalinowski
 W roku 1952 nazwa Polski zostaje oficjalnie zmieniona na PRL – Polska Rzeczpospolita Ludowa. Krajem rządzi Bolesław Bierut, ale prawdziwa władza spoczywa na Kremlu w rękach Józefa Stalina. Narastają represje, zapełniają się więzienia. Kultura i sztuka od 1949 r. poddane są kanonom socrealizmu, władza chce kontrolować wszelkie aspekty życia codziennego, zewsząd atakuje agresywna propaganda. Jej ulubionym tematem jest Coca-Cola – symbol Ameryki, imperializmu i kolonializmu.

Adam Ważyk w Piosence o coca-cola pisze:
Po Coca- Cola błogo, różowo
za parę centów amerykańskich
śniliście naszą śmierć atomową
pięć kontynentów amerykańskich.
Po Coca- Cola błogo, różowo!
My, co pijemy wodę nadziei,
wiemy, gdzie sięga dziś nasza wola:
wyszliście z Chin, wyjdziecie z Korei,
my wam przerwiemy sen Coca- Cola
my, co pijemy wodę nadziei.

Coca-Cola we frazeologii komunistycznej propagandy staje się kwintesencją grzechów Stanów Zjednoczonych: jest szkodliwa jak broń nuklearna, powstaje w wyniku kapitalistycznego niewolniczego wyzysku, ogłupia jak amerykańska kultura masowa i zalewa Europę jak zrzucany ponoć z samolotów żuk kolorado, dlatego bywa nazywana stonką w płynie. Polacy reagują po swojemu. Coca-Cola staje się nieodłącznym atrybutem wizerunku zbuntowanego bikiniarza, obok butów na słoninie, kolorowych krawatów i skarpetek, wąskich spodni nad kostkę, szerokiej marynary i plerezy.
Wszystko to dzieje się, mimo że Coca-Cola nie jest wówczas w Polsce dostępna.

1956 – odwilż
 Po śmierci Stalina w 1953 roku, a zwłaszcza po referacie Chruszczowa, potępiającym kult jednostki i represje lat minionych, następuje okres odwilży. Co prawda kończy się dość szybko i drastycznie, po tzw. wypadkach poznańskich i krwawym stłumieniu rewolty na Węgrzech, niemniej nie ma już powrotu do stalinowskiego totalitaryzmu.
 „Wiatr odnowy wiał, darowano reszty kar, znów się można było śmiać, w kawiarniany gwar jak tornado jazz się wdarł...” śpiewał o tym wiele lat później Perfect. Odwilż widać również w życiu codziennym – pojawiają się np. takie elementy kultury masowej, jak komiksy, zostaje zapoczątkowana słynna seria z tygrysem.
 Na ulicach widać kolorową, zachodnią odzież z ciuchów i szczyt marzeń elegantek: nylony. Niektórzy donaszają jeszcze wojskowe kurtki battledress, inni zakładają budrysówki. Młodzież rusza w Polskę na motocyklu Junak lub z książeczką autostop.
 Pierwszy raz oficjalnie w PRL – na Targach Poznańskich w 1957 roku - pojawia się też Coca-Cola.

Lata 60. – mała stabilizacja
 Rządy ekipy Gomułki nie przyniosły oczekiwanych zmian społeczno-politycznych, zamiast tego ludziom proponuje się drobnomieszczański model życia w lichym i tanim wydaniu. Są to czasy ślepych kuchni, pralki Frania, samochodu Syrena 104. Powstają blokowiska. Obowiązującym wzorcem staje się gust Gomułki, którego ulubionym przysmakiem była kaszanka. Kiszona kapusta – jak dowodził – ma tyle samo kalorii co cytryny.
 Ale są to też czasy muzyki Komedy, jazzowego kwartetu Namysłowskiego, big-beatu z Czerwonymi Gitarami, Karin Stanek czy Kasią Sobczyk. Rodzą się Bolek i Lolek, czterej pancerni i pies, kapitan Żbik. Rozkwitają kabarety: „Dudek”, „Pod Egidą”, „Kabaret Starszych Panów”. Panowie marzą o Ewie Demarczyk, Annie German, Kalinie Jędrusik (najpiękniejszy dekolt w PRL!), panie wzdychają do Marka Grechuty, Czesława Niemena czy Bogdana Łazuki.
 Otwiera się nieco okno na świat – telewizja trafia do zwykłych mieszkań, pojawiają się pierwsze polskie odbiorniki Wisła i Belweder. Jadą wycieczki do bułgarskich Złotych Piasków, rumuńskiej Mamai, nad węgierski Balaton. Elegantki zakładają plastikową biżuterię i peruki, a na tańcach noszą rozkloszowane spódnice „twistówy” i wielkie „dmuchane” koki. Mężczyźni zadają szyku w koszulach non iron. Młodzież  chodzi w butach beatlesówkach. Króluje ortalion.
 Towary zachodnie – alkohol, czekolada, kosmetyki, dżinsy – są dostępne w Kioskach Towarowych PeKaO. Tam właśnie – obok innych dóbr wymarzonych acz osiągalnych tylko dla nielicznych - można kupić Coca-Colę.

Lata 70. – dobrobyt Gierkowski
 W styczniu 1971 r. Edward Gierek pyta w stoczni w Szczecinie: „Pomożecie?” „Pomożemy!” wołają zgromadzeni i rozpoczyna się w PRL dobrobyt „jak za Gierka”.
 Jest to dekada Maryli Rodowicz, Anny Jantar, Urszuli Sipińskiej, Krzysztofa Krawczyka. Pojawia się seria „Ewa wzywa 07” i magazyn komiksowy „Relax”, w telewizji „lecą” seriale: „Janosik”, „Czterdziestolatek”, „Podróż za jeden uśmiech”, z Zachodu dociera „Kojak”. Powstają kultowe komedie: „Rejs”, „Poszukiwany, poszukiwana”, „Co mi zrobisz jak mnie złapiesz”, „Brunet wieczorową porą”.
 Polacy przesiadają się z syrenek do nowego przeboju motoryzacji – Fiata 126p, słynnego malucha. Dzieci dostają chińskie piórniki i kostki Rubika. Rozkwitają bary  mleczne i działki pracownicze, a młodzież bawi się w dyskotekach. Dziewczęta zakładają bufiaste bluzki, spódnice  bananówki i koturny, chłopcy dzwony i koszule ze stójką. Błyszczą cekiny i bistor.
 W Monachium i Montrealu królują Lubański, Deyna i Lato, Szurkowski i Szozda tryumfują w Wyścigu Pokoju. Wojciech Fortuna zdobywa złoto na zimowych igrzyskach w Sapporo. Wanda Rutkowska staje na szczycie Mount Everestu. Mirosław Hermaszewski leci w kosmos.
 Kioski Towarowe PeKaO przekształcają się w Pewex – Przedsiębiorstwo Eksportu Wewnętrznego. Nadal można dostać w nich Coca-Colę w puszkach. Ale już w 1972 r. Polska kupuje licencję na produkcję Coca-Coli. Jest to gest otwarcia na Zachód – gospodarczego, ale i kulturalnego. Coca-Cola staje się artykułem dostępnym przeciętnemu Polakowi, już nie za bony towarowe czy dolary, tylko za zwykłe złotówki.

Kryzys lat 80.
 Rządy Gierka kończą się kryzysem politycznym, społecznym i gospodarczym.
Po karnawale Solidarności następuje stan wojenny, zapaść ekonomiczna, reglamentacja towarów.
 Nosi się spodnie marmurki i piramidy, legginsy do szerokich bluz i tunik, dżinsowe kurtki na baranku z Turcji, okulary lustrzanki, buty relaksy, saszki, espadryle. Panie zakładają robione na drutach getry, opaski i kominy, tapirują włosy lub czeszą się na „mokrą Włoszkę”. Najmodniejsze kolory to czerń i biel, srebro i złoto, ostre czerwienie, turkusy, fiolety, odblaskowy róż, żółć, zieleń, oranż. Sypie się brokat, błyszczy plastik i lakier.
 Dzieci kolekcjonują dobra deficytowe – historyjki z gumy Donald, papierki po czekoladach. Na słomianych matach pojawiają się plakaty idoli – Modern Talking, Pet Shop Boys, Europe, Sting, Sabrina. Gra Maanam, Perfect, Budka Suflera, Lady Pank. Zbuntowana młodzież słucha Kultu, Oddziału Zamkniętego, Siekiery, Brygady Kryzys, zaczyna punkować lub zapuszcza długie włosy i wypisuje na kurtkach nazwy metalowych zespołów Slayer, Creator, Venom.
 Coca-Cola znów znika z oficjalnej sprzedaży i trafia do Pewexów. W sklepach pojawiają się za to liczne podróbki, w tym koncentrat rozpuszczany w wodzie sodowej, które mają być namiastką Coca-Coli. Puszki po prawdziwej Coca-Coli stają się poszukiwanym towarem – ustawiane w piramidy zdobią pokoje nastolatków, a nierzadko i dorosłych.

Przełom 1989 roku
 W lutym 1989 zaczynają się obrady Okrągłego Stołu. 4 czerwca odbywają się pierwsze wolne wybory. 29 grudnia nazwa Polska Rzeczpospolita Ludowa zostaje zastąpiona przez nazwę Rzeczpospolita Polska. Kończy się PRL. W 1991 r. w warszawskim Pałacu Kultury i Nauki (zbudowanym jak na ironię w czasach stalinowskiego antycocacolowego obłędu) powstaje biuro Coca-Coli, które jest początkiem wielkich inwestycji światowego koncernu w Polsce.
W Polsce XXI wieku Coca-Cola jest już popularnym napojem, po który przynajmniej raz w tygodniu sięga kilka milionów Polaków.

Tekst: Zuzanna Grębecka, socjolog

Artykul związany z wystawą „Smak wolności” zorganizowaną w dniu 15.09.2008 w warszawskim Teatrze Muzycznym Roma podczas koncertu galowego XI edycji konkursu „Pamiętajmy o Osieckiej".