25.4.2007
Powrót łososi
Dobiega końca tegoroczna akcja wypuszczania świeżo wyklutych łososi do beskidzkich i bieszczadzkich potoków prowadzona przez międzynarodową organizację ekologiczną WWF. Jej celem jest umożliwienie temu gatunkowi ryb powrotu do Wisły. Ma w tym pomóc program WWF, wspierany finansowo przez firmy z systemu Coca-Cola w Polsce, w ramach którego do górskich strumieni trafiło tej wiosny już prawie 200 tysięcy, mierzących zaledwie 2 centymetry, łososi.
Małe łososie są wypuszczane w miejscu ich dawnych tarlisk, aby w chwili gotowości do rozmnażania, wiedziały dokąd wrócić na tarło. Od prawie 40 lat już tego nie robią, dlatego niezbędna stała się pomoc człowieka w przywróceniu łososiom naturalnych miejsc rozrodu. Jednym z nich jest Hoczewka, bieszczadzki dopływ Sanu, do którego trafiło 4 tysiące tych ryb.
Łosoś to ryba wędrowna, która rodzi się w rzece, dorasta w morzu, a potem wraca do miejsca swojego urodzenia na tarło. Jeszcze w połowie ubiegłego wieku licznie występował w polskich rzekach. W górnych odcinkach szybko płynących rzek, gdzie woda jest czysta, zimna i dobrze natleniona, a dno żwirowe, odbywał tarło. Przez pierwsze dwa lata życia przebywał w pobliżu tarliska. Następnie wędrował w dół rzeki, aby kolejne 2-3 lata spędzić w morzu, gdzie dorastał. Dorosłe łososie, ważące nawet 10 kilogramów, wracały w górę rzek, aby odbyć tarło w miejscu, w którym się urodziły.
40 lat temu we Włocławku powstała zapora na Wiśle, która odcięła łososiom drogę powrotną na tarliska. Ryby te pomimo wielkiej siły, umożliwiającej im pokonywanie przeszkód nawet metrowej wysokości, nie były w stanie sforsować ogromnej tamy. W rezultacie łosoś przestał rozmnażać się w swoich tarliskach i zniknął z Wisły.
Dzięki programowi WWF wspieranemu przez firmę Coca-Cola, pojawiła się szansa na powrót łososi do „królowej” polskich rzek. Zapora we Włocławku nie musi być przeszkodą nie do pokonania. Należy tam utworzyć przejścia dla ryb – przepławki, dzięki którym dorosłe łososie, wpuszczane dzisiaj do górskich strumieni, będą mogły wrócić do swojego tarliska. Niezwykle ważna jest ochrona tych miejsc.
Nawet najlepiej skonstruowane przepławki nie pomogą w powrocie łososi do Wisły, jeśli będą niszczone górskie potoki, gdzie odbywają swoje tarło. Zbyt często koryta potoków są rozjeżdżane kołami ciężkich maszyn, niszczone wskutek zrywki drzewa odbywającej się korytami potoków, a z dna strumieni kradziony jest żwir. Musimy podjąć wszelkie starania, aby człowiek przestał niszczyć tarliska – mówi Przemysław Nawrocki, kierownik projektu WWF „Rzeki dla Życia”. - Inaczej jedynymi łososiami, jakie będą znały nasze dzieci i wnuki, będą filety z łososi norweskich.
Więcej informacji:
Paweł Średziński