Archiwa Coca-Cola pełne są taśm wideo z unikalnymi materiałami pokazującymi historię firmy. Właśnie trwa akcja przenoszenia ich na nośniki cyfrowe, aby uchronić je przed utratą.

Jednym z najważniejszych zadań stojących przed Tedem Ryanem, dyrektorem ds. komunikacji i dziedzictwa w Coca-Cola jest utrzymanie w dobrym stanie zawartości archiwów firmy. Paradoksalnie, spośród wszystkich eksponatów, fotografii i pamiątek, najtrudniejsze w konserwacji są taśmy wideo. W kolekcji Coca-Cola jest ponad 10 tys. kaset z reklamami telewizyjnymi, materiałami informacyjnymi, nagraniami ze spotkań sprzedażowych, czy rozmów kwalifikacyjnych, a nawet relacje ze sztafety olimpijskiej. Cały ten materiał to ważna część dziedzictwa Coca-Cola.


 

Taśmy wideo trudno konserwować ze względu na sposób, w jaki zostały wytworzone. Namagnesowany tlenek żelaza jest nanoszony na cienki pasek tworzywa sztucznego, który nawija się na dwie szpule. Tutaj wszystko może pójść źle. Taśma może się pozaginać lub porwać, może być zawilgocona (nazywa się ją wówczas „sticky shed”) albo zupełnie utracić zapis w wyniku rozmagnetyzowania.

Choć Jamal Booker przekonywał w Journey, że nośniki analogowe prześcigają cyfrowe jeśli chodzi o odtwarzanie albumów muzycznych, w przypadku zapisu wideo sprawa ma się zupełnie inaczej. Zapis analogowy to problem, którego jedynym rozwiązaniem jest cyfryzacja.

Do tego właśnie zmierzamy, jednak droga do sukcesu nie jest usłana różami ze względu na mnogość formatów używanych do zapisu wideo. VHS, Quad, D1, D2, ¾ Umatic… lista nie ma końca. A co najważniejsze, w każdym przypadku potrzebujemy urządzenia do odtwarzania, które zsynchronizuje się z taśmą. Nie sposób odtworzyć kasety VHS na odtwarzaczu Beta. Czasem kasety są tak stare, że dedykowane im odtwarzacze można znaleźć już tylko w muzeum. Taśmy Quad nie są używane od dziesięcioleci, a odtwarzacze to białe kruki. A sprawa nie jest błaha, bo słynna reklama Mean Joe Greene została zapisana właśnie w tym formacie.


„Rozpoczęliśmy wieloletni projekt zakładający zdigitalizowanie ponad 6 tys. taśm” – mówi Ted Ryan. „Pomaga nam w tym Crawford Media Services. Kiedy odwiedziłem ich pracownię w Atlancie byłem pod wrażeniem zgromadzonego przez nich sprzętu, od stacji cyfryzujących po kuchenki (używane do suszenia zawilgoconych taśm). Przygotowaliśmy krótki film, aby pokazać naszą pracę nad zachowaniem unikalnych nagrań” – wyjaśnia.

Chociaż Crawford to komercyjne przedsięwzięcie nastawione na projekty biznesowe, Ryan namawiam każdego, kto ważne dla siebie wspomnienia przechowuje na taśmach starszych niż 10 lat, by zastanowił się nad zdigitalizowaniem tych materiałów. - Jeśli tego nie zrobisz, twoje wspomnienia w miarę starzenia się taśmy będą odchodziły w niepamięć – ostrzega.