Herbata jako drugi najpopularniejszy napój świata zaraz po wodzie, zawędrowała z człowiekiem wszędzie. Pija się ją na całym świecie. Nie tylko mamy ją w kubku przy komputerze, czy w filiżance siedząc na kanapie, lecz także zabraliśmy ją głęboko pod ziemię i pod wodę oraz wysoko w przestworza, na szczyty najwyższych gór a nawet w kosmos.

Czym jest herbata, jaka jest jej historia?

Herbata poznana została przez człowieka bardzo dawno temu. Trudno nawet spekulować kiedy dokładnie, ponieważ początki jej użycia opisują legendy. Jedna z nich opowiada o cesarzu, który wypoczywał w cieniu drzewa, gdy wiatr strącił kilka listków wprost do kociołka, w którym grzał wodę do picia. W ten sposób powstał pierwszy napar herbaciany, którego zalety odkryte przez cesarza poznały wkrótce całe Chiny, a potem cały świat.

Inna historia podkreśla pobudzające właściwości herbaty, opowiadając o tym jak buddyjski mnich oburzony na swoje powieki, które opadały mu w czasie medytacji oderwał je ze swych oczu i cisnął za siebie. Z powiek tych wyrósł pierwszy krzew herbaciany dający pobudzenie mnichom i ułatwiający medytację.

Dziś herbatę znamy jako susz liści dwóch podstawowych gatunków rośliny herbacianej. Odmiana chińska, szlachetniejsza i delikatniejsza rośnie w postaci krzewów, wyższa odmiana asamska daje napar mocny i esencjonalny, doskonały do produkcji herbaty czarnej.

Jakie są najpopularniejsze odmiany herbaty i czym się wyróżniają?

Poza herbatą czarną, która jest najpowszechniejsza i ma liście w stu procentach utlenione, znamy herbatę zieloną, która daje napar świeży i żółto zielony, a jej liście nie są utlenione wcale.

Niezwykle cenna jest herbata biała produkowana z najmłodszych, nierozwiniętych listków pokrytych białym puszkiem, któremu zawdzięcza nazwę. Inna równie wartościowa herbata w Chinach to oolong, czyli herbata niebieska, częściowo utleniona, będąca w połowie drogi między zieloną, a czarną. Ponadto wyróżnia się dwie herbaty postfermentowane, czyli takie, które obrobiono jak herbatę zieloną, lecz później poddano innym procesom czyniącym z nich osobne odmiany, czyli tak zwane kolory. Pierwsza z nich, herbata czerwona jest dość znana w Polsce. Pu-Ehr, bo o niej mowa jest herbatą sezonowaną, nabierającą wartości i jakości z upływem lat niczym dobre wino. W skutek czego pojawiają się w niej dobroczynne mikroorganizmy. Ostatnia to herbata żółta, czyli cesarska, według legendy dająca nieśmiertelność. Jest to herbata przechodząca proces podobny do kiszenia. W naszym kraju jest jednak jeszcze mało popularna.

Dlaczego warto pić herbatę?

Z piciem herbaty wiąże się wiele emocji. Nie jest to już bezbarwny napar przygotowywany odruchowo i nieświadomie. Lecz chwila swoistej ceremonii i rytuału. Cenimy herbatę dla jej smaku, ale także dla orzeźwienia, jakie nam daje. Tonizuje nas i harmonizuje nasze ciało. Pozwala nam na chwilę wytchnienia i relaksu. O ile poranna kawa ma nas obudzić i nastroić do działania, o tyle herbata pozwala nam na małą przerwę. To chwila skupienia, dzięki której możemy z nową energią kontynuować swój dzień lub wręcz przeciwnie - spokojnie zakończyć go relaksem, gdzie filiżanka napoju współgra doskonale z muzyką czy książką. Z drugiej strony herbata pozwala nam cieszyć się czasem spędzonym w gronie bliskich. Wzmacnia więzi społeczne w sposób tak subtelny, że często nie zdajemy sobie z tego sprawy. Jest ona tłem dla wielu spotkań, swoistą oprawą poważnych rozmów oraz drobnych pogaduszek.

Jak herbata zmieniła się na przestrzeni dziejów?

Pierwsze metody picia naparu herbacianego znacznie odbiegały od dzisiejszych. Przede wszystkim inna była herbata. Jej liście mielono na proszek, który prasowano w tabliczki, te podgrzewano i kruszono, po czym rozcierano w moździerzu, by wreszcie zaparzyć wodą i wymieszać bambusowym pędzlem. Dopiero pomysł zaparzania wysuszonych liści przybliżył herbatę do tej postaci jaką znamy dziś.

Od zawsze jednak poszukiwaliśmy nowych rozwiązań, które usprawniłyby naszą codzienność. Niektóre z epokowych wynalazków powstały przypadkiem jak choćby herbata ekspresowa, która obecnie króluje na wielu stołach. Wszystko zaczęło się, gdy pewien przedsiębiorczy handlarz herbatą postanowił zachęcić potencjalnych klientów do zakupu wysyłając im próbki swojej herbaty zapakowane w małe jedwabne woreczki. Niektórzy obdarowani nie zrozumieli jednak estetycznej roli opakowania i zaparzali w imbrykach całe torebki. By wyjść naprzeciw oczekiwaniom klientów, autor wynalazku ulepszył swój pomysł zmieniając materiał i dodając sznureczek ułatwiający wyciąganie torebki. Podobnie rzecz się miała z tradycyjną mrożoną herbatą, którą szczególnie upodobali sobie mieszkańcy Ameryki Północnej. Tutaj rekordowe upały sprawiły, że na targach próbki gorącego naparu herbacianego nie cieszyły się popularnością, dopiero gdy zdesperowany wystawca powrzucał do szklanek kostki lodu wszyscy rozsmakowali się w nowym, orzeźwiającym napoju.

Kolejnym znakiem czasów jest butelkowany napój herbaciany, który podbił świat. Nie jest to mrożona herbata czyli, jak poprzednio, wystudzony napar z liści, lecz napój przygotowany z herbacianego ekstraktu, którego produkcja wymaga zaawansowanej technologii. Pozwala to przy niektórych markach napojów zawrzeć w butelce nawet dwukrotnie większą ilość liści niż miałoby to miejsce przy tradycyjnie zaparzonej herbacie.

Jaka jest kultura picia herbaty w różnych krajach, które podobnie jak Polacy piją dużo herbaty?

Nie ulega jednak wątpliwości, że na całym świecie różne są metody przygotowania herbaty i różne do niej dodatki, tak jak i kultura poszczególnych narodów. W dalekiej Azji rozwinęły się ceremonie herbaciane: w Japonii herbata stanowi element filozofii odnoszącej się do założeń buddyzmu zen. Czystość, harmonia, szacunek i spokój - to zasady, które rządzą przebiegiem japońskiej ceremonii herbacianej. Inaczej rzecz ma się w Chinach, gdzie ceremonia herbaciana postrzegana była zawsze jako sztuka i przeżycie estetyczne.

W niektórych krajach rola herbaty wiąże się przede wszystkim z jedzeniem. Nie mam na myśli tylko Mongołów czy Tybetańczyków, którzy przygotowują swoją herbatę z kalorycznymi dodatkami, takimi jak masło czy kasza, lecz także o wszystkie kultury, gdzie picie herbaty zawsze wiąże się z posiłkiem często złożonym ze smakołyków niepodawanych z innej okazji. Warto wspomnieć również samowary i bogato zastawione wokół nich stoły rosyjskiej arystokracji. Ciekawą funkcję herbata pełni w krajach kultury arabskiej, gdzie serwuje się ją przy każdej okazji.

Można napić się jej nie tylko czekając na posiłek w restauracji, ale także robiąc zakupy czy zwyczajnie odwiedzając bez zapowiedzi pierwszy lepszy dom. Taka herbata obraca się zawsze wokół więzi międzyludzkich, a towarzystwo jest tutaj najważniejsze. Także w Europie, a konkretnie w Wielkiej Brytanii wytworzył się swego rodzaju obyczaj herbaciany, który ze zwykłego podwieczorku wyewoluował w ważne wydarzenie towarzyskie rządzące się konkretnymi zasadami dobrego wychowania i etykiety.

Jak to wygląda w naszym kraju? Czym herbata jest w dzisiejszych czasach dla Polaków?

Herbatę w Polsce pija się coraz bardziej świadomie. Nie wystarcza nam już codzienny napar parzony bez większej uwagi i mechanicznie. Jesteśmy coraz bardziej ciekawi świata i otwarci na inne kultury. Ciekawi nas przebieg i idea ceremonii herbacianych, chętnie kosztujemy indyjskiej korzennej herbaty z mlekiem oraz marokańskiej miętowej. W poszukiwaniu naszego własnego podejścia do herbaty musimy zauważyć, że dla każdego napój ten oznacza coś innego. Co więcej, wielu z nas znajduje w herbacie różne emocje w zależności od chwili i nastroju. Zmęczeni i pragnący ciszy potrafimy w samotności podejść do herbaty filozoficznie jak Japończycy oraz estetycznie jak Chińczycy.

Herbata towarzyszy nam cały czas i przy różnych okazjach, bo bardzo ją lubimy. Nie zdajemy sobie często z tego sprawy, ale w przeliczeniu na osobę wypijamy jej więcej niż Chińczycy. Tak naprawdę polska kultura herbaciana otacza nas zewsząd w różnych postaciach, bo to jest nasz napój.