W ostatnim tygodniu kwietnia Coca-Cola przedstawiła swoje wyniki za pierwszy kwartał 2017 roku. O dotychczasowych wynikach i planach na przyszłość rozmawialiśmy z Jamesem Quincey, który z początkiem maja został prezesem i dyrektorem generalnym The Coca-Cola Company.

Jakie wnioski płyną z wyników Coca-Cola w tym kwartale?

- Przede wszystkim osiągnęliśmy rezultaty zgodne z naszym planem i jesteśmy na dobrej drodze, by na koniec roku osiągnąć cele finansowe. Tak jak się spodziewaliśmy, na wzrost przychodów w tym kwartale wpłynął fakt, że liczył on dwa dni mniej niż ten sam okres w roku ubiegłym. A że każdy dzień wart jest 100 milionów dolarów, nietrudno zauważyć, jak znaczący ma to wpływ na nasze wyniki. Co więcej, Wielkanoc przypadła w tym roku na drugi kwartał, co tylko wzmogło presję na osiągnięcie jak najlepszego wyniku.

Pomijając technikalia, chcę podkreślić, że czynimy postępy na drodze do stania się firmą oferującą szeroki wachlarz produktów, jeszcze bardziej skupioną na konsumencie. W tym kwartale zakończyliśmy przejęcie AdeS, czołowego producenta napojów na bazie soi w Ameryce Łacińskiej. Rozwijamy marki smartwater i Honest Tea w Europie. Odnotowaliśmy znakomite wyniki Coca-Cola Zero przy dwucyfrowym wzroście globalnej sprzedaży, na co złożył się szczególnie dynamiczny wzrost na rynkach, na których w ostatnich latach przedstawiono nową recepturę Coca-Cola Zero Sugar. Marki Gold Peak i fairlife także odnotowały znaczący wzrost w USA.

Firma ogłosiła, że spodziewa się redukcji miejsc pracy w nadchodzących miesiącach w celu zintensyfikowania wzrostu. Dlaczego zwolnienia są konieczne?

- W lutym podzieliliśmy się z naszymi pracownikami wiadomością, iż pracujemy nad nowym modelem operacyjnym, który wesprze naszą strategię wzrostu i pomoże stać się firmą kompletną w branży napojów. Nowy model zakłada, że staniemy się firmą mniejszą, opartą na franczyzie, wykorzystującą nowe technologie i posiadającą szczuplejszą, bardziej zwartą organizację korporacyjną. Nowa struktura pozwoli wykreować nową kulturę i zwiększyć szybkość działania, co jest niezbędne dla dalszego wzrostu. I choć związane jest to z cięciami i redukcją zatrudnienia, naszym głównym celem jest uproszczenie procedur i przyspieszenie procesów decyzyjnych.

Dziś ogłosiliśmy, że spodziewamy się redukcji około 1200 miejsc pracy, co związane jest z wprowadzeniem nowej struktury organizacyjnej. I choć będzie to trudne dla osób objętych zwolnieniami, te zmiany są dla nas kluczowe, by stworzyć środowisko sprzyjające intensyfikacji wzrostu i przekształceniu się w skupioną na konsumencie, kompletną firmę, jaką musimy być w dynamicznie zmieniającym się świecie. W Coca-Cola nigdy nie podejmowaliśmy pochopnych decyzji w kwestiach zatrudnienia, jesteśmy zobowiązani do traktowania naszych pracowników z uczciwością i szacunkiem przez cały czas.

Firma poinformowała też, że w najbliższych latach dzięki zwiększeniu produktywności spodziewa się oszczędności na poziomie 800 ml dolarów. Czym jest produktywność i dlaczego jest tak ważna?

- Produktywność to znajdowanie nowych, innowacyjnych sposobów na osiągnięcie lepszych wyników przy mniejszych nakładach w zakresie jakiegokolwiek działania. To także decydowanie o zaprzestaniu jakichś działań, jeśli zmieniają się potrzeby lub priorytety. To właśnie ten proces innowacji czy też relokacji zasobów jest tym, co generuje wzrost gospodarczy w państwie i w firmie, jeśli tylko inwestuje się mądrze. To także nasz cel – uwolnić zasoby, by zainwestować je we wzrost jako skupiona na konsumencie, kompletna firma.

W branży napojów coraz trudniej przychodzi utrzymanie dynamiki wzrostu. Co jeszcze, poza zwiększaniem produktywności, można zrobić, by przyspieszyć wzrost?

- W miarę przekształcania się w firmę kompletną, przechodzimy do tego, co nazywam modelem "klastra kategorii", skupiając się na wzroście w ramach pięciu kategorii napojów: gazowanych, soków, mlecznych i roślinnych, wody i napojów dla sportowców, a także herbaty i kawy. I choć od lat konkurujemy na całym świecie w każdej z tych kategorii, teraz jesteśmy bardziej zdyscyplinowani w zakresie inwestycji, tak by poszerzać nasze portoflio. Nasza praca obejmuje wprowadzanie nowych produktów poprzez innowacje, zmiany receptur istniejących produktów celem zmniejszenia zawartości cukru oraz pozyskiwania nowych, obiecujących marek w kategoriach takich jak herbata, kawa i napoje roślinne. Te wysiłki w długim okresie stworzą portfolio, które ściśle odpowiadać będzie potrzebom naszych klientów.

Niedawno powołaliśmy też nowego dyrektora ds. wzrostu, który będzie kierował tym procesem i połączy wysiłki działów globalnego marketingu, obsługi klienta, handlu i strategii, aby prowadzić skoordynowaną strategię rozwoju na rozwijającym się na całym świecie rynku napojów.

Coraz więcej konsumentów szuka żywności i napojów z mniejszą zawartością cukru. Jak firma reaguje na tę zmianę preferencji?

- Było dla nas jasne, że musimy zmienić model wzrostu w kategorii napojów bezalkoholowych. Ludzie wciąż kochają tę kategorię, ona ciągle rośnie pod względem przychodów. Wiemy jednak, że musimy działać nieco inaczej, by pomóc konsumentom ograniczyć ilość spożywanego cukru. Dlatego stosujemy się do rekomendacji Światowej Organizacji Zdrowia, aby ograniczyć spożycie cukru dodanego do 10 proc. dziennego spożycia kalorii. Dlatego właśnie wdrażamy szereg programów mających na celu zmniejszenie ilości cukru w napojach. Dotyczy to także zmian receptur tak, by nie zmieniać smaku produktów, poszukiwania alternatywy dla cukru, czy stawiania na mniejsze, wygodniejsze opakowania, jak mini puszki czy zmniejszone butelki.

Wciąż widzimy też ogromne zainteresowanie nową recepturą Coca-Cola Zero, którą nazwaliśmy Coca-Cola Zero Sugar. Ogółem Coca-Cola Zero wzrosła o 3 proc. w 2014, 6 proc. w 2015, 9 proc. w 2016, a w tym roku wyniki rosną w tempie dwucyfrowym. Rozwój tego produktu jest kluczowym elementem naszej pracy na rzecz wsparcia naszych konsumentów w zakresie ograniczenia spożycia cukru. Jesteśmy podekscytowani obserwowaniem kierunku, w jakim zmierzają nasze wysiłki.

Na początku maja zostałeś nowym dyrektorem generalnym Coca-Cola. Co zmieni się pod twoim przywództwem?

- Starałem się zaplanować działania w celu wejścia na kolejny etap rozwoju. Chodzi o zmiany w organizacji i kulturze korporacyjnej. Spójrzmy choćby na jeden aspekt – prędkość. Aby nadążać za szybko zmieniającym się otoczeniem, za konsumentami, nasza organizacja musi być gotowa do zmian w szybszym tempie niż kiedykolwiek w naszej historii.

Mam nadzieję, że dostrzeżesz wytyczoną przez nas prostą drogę do zmiany naszej firmy tak, aby była jeszcze większa niż w przeszłości, aby firma stała się jeszcze większa niż sama marka Coca-Cola, aby była firmą kompletną, świetnie spozycjonowaną w wielu kategoriach napojów. I choć podczas prezesury Muhtara Kenta weszliśmy już na ścieżkę zmian, przekształcając system butelkowania, rozwijając flagowy rynek Ameryki Północnej, zwiększając produktywność, wprowadzając setki nowych marek i produktów, mamy jeszcze wiele do zrobienia. Prowadzenie firmy w tym ważnym okresie, okresie zmiany, jest zaszczytem. Cieszę się, że będę mógł współpracować z ludźmi z całego świata, aby przyczynić się do jeszcze bardziej dynamicznego rozwoju Coca-Cola.