Magdalena Tekieli to zniezwykle utalentowana, młoda projektantka mebli i sztuki użytkowej. Jest absolwentką krakowskiego ASP i założycielką marki Paper Love, oferującej przepiękne notesy, szkicowniki i plannery. Specjalnie dla Coca-Cola Magdalena zaprojektowała grę memory wraz z grafikami obrazującymi największe sukcesy firmy. 

Jest Pani przykładem osoby, która konsekwentnie realizuje swoje plany, wcielając je w życie. Czy zawsze tak było? Jakie były początki Pani kariery?

Zainteresowanie sztuką było u mnie od zawsze. Talent rodzice dostrzegli u mnie bardzo wcześnie, dzięki czemu już w wieku wczesnoszkolnym uczęszczałam na zajęcia artystyczne. W późniejszych latach oprócz nauki w liceum ogólnokształcącym kontynuowałam lekcje rysunku i malarstwa oraz dodatkowo pobierałam lekcje rzeźby i ceramiki. Czas miałam wypełniony również w soboty. Wszystko to wpłynęło na kształtowanie mojego stylu i na pewno pomogło mi w wyborze kierunku studiów. Wybór padł na Formy Przemysłowe na Akademii Sztuk Pięknych. Byłam konsekwentna i wiedziałam, co chcę robić. W czasie studiów na ASP odbyłam 6-miesięczne stypendium na zagranicznej uczelni w Słowenii. Studia zagraniczne to czas eksperymentów i korzystania z tego, co dawała mi nowa uczelnia. Oprócz zajęć z projektowania 3D oraz 2D, wybrałam zupełnie nowe dla mnie dziedziny takie jak: projektowanie tkanin, sitodruk, grafikę warsztatową oraz ceramikę, o której miałam już jakieś pojęcie. Na ostaniom roku studiów, równocześnie z pracą nad dyplomem magisterskim przygotowywałam projekt unijny na otwarcie własnego biznesu. Wszystko skończyło się dla mnie dobrze. Skończyłam studia z celującym wynikiem, zostałam wyróżniona w konkursie na najlepsze dyplomy projektowe ASP i dostałam dotację unijną. Nie pozostało nic innego, jak zabrać się do pracy.

Czy studia pomogły Pani tworzyć taką sztukę, jaką możemy podziwiać i użytkować dziś (np. notatniki Paper Love)?

Studia to czas na poznawanie, eksperymentowanie i szukanie swojej drogi. U mnie właśnie tak było. W czasie studiów licencjackich obligatoryjne było uczęszczanie na wszystkie zajęcia. Studia magisterskie to czas na szlifowanie wybranego kierunku. W moim wypadku było to projektowanie 3D - czyli projektowanie produktu. Niemniej jednak nieodłączną częścią mojej pracy była grafika użytkowa. Studia na pewno wpłynęły na to, co robię dziś, jednak zapewne nie był to jedyny bodziec, który wykreował mój styl i sztukę jaką tworzę teraz.

Z jakich materiałów korzysta Pani najczęściej?

W swoich projektach staram się stosować naturalne materiały. Doceniam szlachetność i możliwości, jakie daje nam drewno. Z metali kolorowych bardzo cenię mosiądz, który był bardzo często wykorzystywany w moim ulubionym stylu projektowym i architektonicznym - Art deco. W produktach papierniczych używam ekologicznych materiałów lub pochodzących z recyklingu.

Gra memory dla Coca-Cola, projekt Magdalena Tekieli


Czy w przypadku projektu dla Coca-Cola miała Pani w głowie wizję od samego początku?

Gdy usłyszałam, że do zaprojektowania jest gra memory - pomyślałam o sklejce. To była pierwsza myśl. Materiał ten świetnie się nadawał, jest trwały, łatwy w obróbce, przyjemny w dotyku i ekologiczny. Temat wydał mi się bardzo interesujący. Tym bardziej, że celem było zaprojektowanie zarówno produktu, jak i grafiki. Bowiem jednym z założeń projektu był jasny przekaz informacji, zrozumiały dla odbiorcy. Kolorystyka została ograniczona do 4 barw. Do druku wykorzystaliśmy jedną z moich ulubionych technik - sitodruk. Wszystko zostało zamknięte w pudełku wykonanym z tego samego materiału.

Co Pani czuje, kiedy patrzy Pani na swoje gotowe dzieła?

Cały proces projektowy jest dość długi. Oczywiście wszystko zależy od rodzaju produktu, z czego jest wykonany i sposobu produkcji. Bardzo często oprócz pracy projektowej nadzoruję proces produkcyjny. W związku z powyższym znam produkt bardzo dokładnie. Finalnie jestem szalenie dumna, bowiem coś, co było kiedyś w mojej głowie ujrzało światło dzienne.

Czy jest Pani duszą artystyczną z głowa w chmurach, czy raczej twardo stąpającą po ziemi realistką?

Zawsze twardo stąpałam po ziemi. Sądzę, że wynika to z charakteru i pewnie z wychowania. Na pewno mam coś w sobie z duszy artystycznej. Zwykle robię kilka rzeczy jednocześnie, mam kilka pomysłów na minutę. To czasem pomaga, a czasem rozprasza. Staram się to równoważyć.

Gdyby nie była Pani projektantką, wyobraża sobie Pani inny zawód dla siebie?

Szczerze mówiąc chyba sobie tego nie wyobrażam. Miałam to szczęście, że zawsze wiedziałam, kim chce być i co chce robić życiu.

Kto Panią inspiruje?

Inspirują mnie ludzie z pasją.

Gdzie szuka Pani motywacji?

Motywuję się wyznaczając sobie nowe cele.

Bez jakiej rzeczy nie może się Pani obyć jako projektantka?

Bez mojego szkicownika Paper Love. :)

Pani największy sukces to...

W styczniu 2017 r. podpisałam umowę z Muzeum Narodowym w Krakowie, dzięki której mój mebel - Secret desk (2012) - stał się częścią stałej ekspozycji Muzeum Narodowego w Krakowie. Już dziś można go zobaczyć na wystawie "Dziedzictwo". Jest to spełnienie moich marzeń zawodowych. Jestem szalenie dumna, że udało mi się dojść do takiego momentu. Mój prototypowy mebel pracy magisterskiej, wraz z publikacją książkową w późniejszym czasie będzie eksponowany na stałej ekspozycji Wzornictwa, która wkrótce powstanie w budynku Cracovia.

Ostatnim moim dużym sukcesem jest podpisanie kontraktu na projekty mebli, które znajdą się w apartamentach VIP modernizowanego obecnie Hotelu Europejskiego w Warszawie. Obiekt zostanie otwarty jeszcze w tym roku pod szyldem Raffles.

Kilka rad dla tych, którzy potrzebują obudzić w sobie artystę?

Polecam eksplorować codzienność. Czerpać z tego, co oferują nam instytucje kultury. Odwiedzać muzea, chodzić do teatru czy oglądać stare czarno-białe filmy. Osobiście uwielbiam oglądać piękne wydane albumy książkowe. Natomiast inspiracji szukam podczas wakacji, kiedy umysł jest wolny od codziennych problemów.