Skąd wziął się okrzyk „cukierek albo psikus”? Dlaczego Brytyjczycy w Halloween udają, że nie ma ich w domu? Oto garść ciekawostek o jesiennym święcie Halloween.

1. Wszystko zaczęło się w Irlandii

Samhain, starożytne celtyckie święto, w irlandzkim hrabstwie Meath obchodzono już 2 tys. lat temu. Celtowie wierzyli, że jest to czas przejścia podczas którego opada zasłona oddzielająca światy żywych i umarłych. Wówczas duchy wszystkich, którzy w danym roku zmarli, odchodzą w zaświaty. Problem jednak w tym, że tego dnia zmarły mógł wrócić do życia i siać spustoszenie wśród żywych. Ludzie woleli tego uniknąć.

Dziś zamierzchła przeszłość przeplata się ze współczesnością na corocznym festiwalu Duchów  Meath, gdzie rekonstruuje się celtyckie obchody wraz z procesją z pochodniami idącą przez miasto. Irlandczycy witają Halloween ogniskami, zabawami na świeżym powietrzu i tradycyjnymi potrawami. Należy do nich m.in. ciasto owocowe z monetami, guzikami i innymi, łączonymi z wróżbiarstwem, przedmiotami. W dawnych czasach wierzono, że jeśli młoda kobieta znajdzie pierścień w swoim kawałku ciasta, w ciągu roku wyjdzie za mąż.

2. Podróże w Halloween

Halloweenowe festiwale w Nowym Orleanie, Bangkoku, Los Angeles, Nowym Jorku czy francuskim Limoges to najważniejsze punkty na światowej liście podobnych wydarzeń. Szukający bardziej ekstremalnych przeżyć mogą udać się do słynnego Salem lub posiadłości hrabiego Draculi w Rumunii. Najwięksi śmiałkowie mogą natomiast dać się przestraszyć w jednym z 2,5 tys. "nawiedzonych" miejsc na całym świecie.

3. Día de los Muertos to nie Halloween

Mimo podobieństw, Halloween i meksykański Dzień zmarłych (Día de los Muertos) to dwa zupełnie różne święta. Podczas gdy Halloween związany jest ze strachem przed śmiercią, Día de los Muertos śmierć celebruje i wychwala. Drugi dzień listopada to dla mieszkańców Meksyku, a w coraz większym stopniu także USA, czas wspomnienia przodków i bliskich, którzy odeszli. Ich duchy zaprasza się do domów, by raz jeszcze, choć na chwilę, stali się częścią rodziny.

To tradycja sięgająca jeszcze czasów azteckich. Kiedy jednak w Południowej Ameryce rozpowszechniła się wiara katolicka, święto zmarłych połączono z Dniem Wszystkich Świętych i Dniem Zadusznym. To właśnie to połączenie sprawiło, że ludzie często mylą oba te wydarzenia.

4. Czas jest ważny

Nazwa Halloween to skrót od "All Hallow’s Evening", czyli nocy przed Dniem Wszystkich Świętych. Chrześcijanie na całym świecie świętowali Triduum Wszystkich Świętych już od VIII wieku naszej ery. Trzydniowe święto obejmuje All Hallows' Eve (Hallowe'en), All Saints' Day (All Hallows') i All Soul's Day, trwające od 31 październka do 2 listopada. To czas wspomnienia zmarłych i świętych.

5. Cukierek albo psikus? Nie podczas wojny

„Cukierek albo psikus” jest częścią Halloween od początków XX wieku, choć ewoluował z pradawnego europejskiego zwyczaju. Podczas Dnia Zadusznego biedni ludzie odwiedzali domy zamożniejszych sąsiadów, by dostać kawałek ciasta, w zamian za co obiecywano modlić się za wszystkich zmarłych w danej rodzinie. Znany jako "souling" zwyczaj został później przejęty przez dzieci, które chodziły od drzwi do drzwi prosząc o jedzenie i pieniądze. Irlandzkie i szkockie społeczności w USA ożywiły tę tradycję, choć musiała być ona zarzucona podczas II wojny światowej ze względu na racjonowanie cukru. A same psikusy to już nie ta sama zabawa.

6. Hymny dla zmarłych w Filipinach

Mieszkańcy filipińskiej prowincji Pampanga obchodzą od 29 do 31 października święto Pangangaluluwà. Zgodnie z tradycją dzieci chodzą od drzwi do drzwi, śpiewając pieśni o duszach w czyśćcu i prosząc o jałmużnę przeznaczoną na uroczyste msze. Dziś jednak filipińskie dzieci coraz częściej skłaniają się ku zwyczajowi "cukierek albo psikus".

7. Maski przeciw duchom

Celtowie obawiali się, że w Halloween można wpaść na ducha, który tego dnia przechadzał się po ziemi. Aby uniknąć rozpoznania, po zmroku ludzie przywdziewali maski, w nadziei że duchy wezmą ich za inne zbłąkane dusze. Dziś ta tradycja przerodziła się w intratny biznes, a ludzie są skłonni wydać fortunę na przebrania: Amerykanie przeznaczają na nie 2,6 mld dolarów, a do tego 330 mln dol. na kostiumy dla swych zwierząt!

8. Halloween w Hong Kongu

Burzliwe dzieje Hong Kongu, gdzie Wschód stykał się z Zachodem, a także jego folklor pełen duchów i upiorów, czyni go świetnym miejscem na obchodzenie Halloween. W październiku, w mieście odbywa się wiele uroczystości w centrach handlowych, parkach rozrywki i innych miejscach.

9. Dynie odstraszające zło

Wydrążone dynie to kolejna stara tradycja pochodząca z Irlandii, Szkocji i Anglii, gdzie ludzie rzeźbili groźne miny w warzywach, a do wydrążonego środka wkładali świece, aby odstraszyć wędrujące duchy. Wykorzystanie dyni to amerykański wkład w tę tradycję. Pierwsze latarnie wykonywano z rzepy, brukwi, ziemniaków i buraków.

10. Handlowe żniwa w Wielkiej Brytanii

Popularność Halloween jest coraz większa na całym świecie. Spójrzmy na rynek brytyjski, gdzie 10 lat temu konsumenci wydawali z tej okazji 12 mln funtów. Dziś jest to ponad 300 mln.

Podczas gdy świętowanie Halloween jest coraz popularniejsze w Wielkiej Brytanii i jej dawnych koloniach, wielu Brytyjczyków narzeka, że dzieje się to kosztem obchodów Dnia Guy'a Fawkesa, nocy ognisk i fajerwerków, która upamiętnia spisek przeciwko królowi Jakubowi I z 1605 roku.

Uroczystości zaczynają się od przygotowania kukły Guy'a Fawkesa, przywódcy „spisku prochowego”. Następnie parada przechodzi ulicami miasta zbierając datki. Przeznaczane są one na zakup fajerwerków i materiał na ognisko, na którym spalona zostaje kukła.

Starsi Brytyjczycy uważają Halloween za typowo amerykańskie święto. Jedno z niedawnych badań wykazało, że połowa Brytyjczyków w Halloween gasi światła i udaje, że nie ma ich w domu. Młodsza generacja nie widzi w świętowaniu Halloween nic zdrożnego.