Coca-Cola pojawia się na srebrnym ekranie od wielu lat. Swoją karierę rozpoczęła w niemych filmach, ale także w klasycznych obrazach filmowych oraz wysokobudżetowych produkcjach. Przed nami 88 ceremonia wręczenia Oscarów. To znakomity moment, aby przypomnieć sobie największe role filmowe… Coca-Coli.

„Od billboardu Coca-Coli na Times Square w filmie„King Kong”, po Warrena Beatty'ego, który cieszył się orzeźwiającym smakiem tego napoju w słynnym „Bonnie i Clyde”. Obecności Coca-Coli w kinematografii nie da się zaprzeczyć'” – podkreśla sławny reżyser Ridley Scott

Reżyser sam umieścił neon z tą marką w swoim kultowym filmie science fiction „Łowcy Androidów”. I nie był to przypadek. – Celowo chciałem pokazać, że nawet w odległej, futurystycznej rzeczywistości Coca-Cola jest wciąż obecna – wyjaśnia Scott.

Jednak Coca-Cola nie pojawia się w filmach wyłącznie jako element scenografii. W 1961 roku nakręcono „Raz, dwa, trzy” – pierwszą produkcję, w której napój jest wręcz głównym elementem fabuły. C. R. MacNamara, przedstawiciel handlowy Coca-Coli w Berlinie Zachodnim, musi się zaopiekować nastoletnią córką szefa, która niefortunnie zakochuje się w komuniście zza żelaznej kurtyny. Nie bacząc na przeciwności losu, MacNamara postanawia pomóc zakochanym.

Coca-Cola jest także ważnym elementem wspomnianego „Bonnie i Clyde”. Napój towarzyszy głównemu bohaterowi, który wraz z kochanką przemierza Amerykę. Podobnie w klasycznym „Taksówkarzu”. Główny bohater, grany przez Roberta de Niro, co rusz raczy się orzeźwiającą Coca-Colą. W komedii „Wysyp żywych trupów” bohater decyduje się na Coke Diet, by zamanifestować chęć prowadzenia zdrowego stylu życia.

Niektóre filmowe „role” Coca-Coli przeszły wręcz do historii kina, jak butelka spadająca z nieba w "Bogowie muszą być szaleni" z 1980 roku, czy E.T. otwierający puszkę Coca-Coli. W filmie z 1978 roku Superman przebija w locie billboard z reklamą marki.


W wielu źródłach można znaleźć informację, jakoby pierwszym filmem, w którym pojawia się Coca-Cola, był zrealizowany w 1933 roku „King Kong”. Audrey Kupferberg, filmoznawca i historyk kina, przekonuje jednak, że wcześniej, już w 1916 roku, nakręcono „Tajemnicę latającej ryby”. W tej kultowej niegdyś, niemej komedii, Douglas Fairbanks w scenie na autostradzie, przejeżdża obok billboardu z reklamą Coca-Coli. - To świetnie wyjaśnia, dlaczego Coca-Cola pojawia się w tylu produkcjach filmowych. Jest po prostu częścią naszego krajobrazu – mówi  Kupferberg i wylicza długą listę podobnych scen, począwszy od słynnych „Szczęk” (reklamy na plaży), a na superprodukcji „Dzień Niepodległości” (konturowe butelki w charakterze treningowych celów dla żołnierzy) kończąc.

Początkowo Coca-Cola nie lokowała swoich produktów w filmach. Prawdopodobnie dlatego, że po prostu nie musiała tego robić. - Obecność Coca-Coli w produkcjach filmowych była naturalna. Wielu filmowców uważa, że marka jest po prostu częścią rzeczywistości, a przez to świetnie wygląda w kadrze – mówi Ted Ryan, dyrektor ds. dziedzictwa w Coca-Cola.

W latach 60. ubiegłego wieku Coca-Cola postanowiła otworzyć biuro w Los Angeles, by dbać o wizerunek marki w filmach. Jeśli studio filmowe prosiło o butelkę lub reklamę sprzed półwiecza, zespół biura organizował rekwizyty odpowiadające wskazanemu okresowi historycznemu i estetyce filmu. Po II wojnie światowej w USA kręcono wiele filmów dokumentalnych przedstawiających amerykańskie miasta z okresu międzywojennego. Producenci często umieszczali w kadrze reklamy lub produkty Coca-Coli z epoki, by oddać jej klimat.

- Można oczekiwać, że Coca-Cola jako kulturowy symbol będzie nadal pojawiać się w amerykańskich filmach – mówi Kupferberg, filmoznawca. - W klasycznym francuskim obrazie Jean-Luca Godarda „Do utraty tchu” Jean Seberg siedzi w paryskiej kafejce. I co pije? Wcale nie wino, tylko Coca-Colę w konturowej butelce.