Artyści potrafią znaleźć inspiracje wszędzie. Kathleen Plate, Ashia i Julie Burke oraz Kimberly Norkooli używają butelek po Coca-Coli, puszek i nakrętek, aby stworzyć przepiękną biżuterię. Każdy element ma w sobie nieprzemijalny urok Coca-Coli.

Kathleen Plate pracuje z recyklingowanym szkłem od ponad 20 lat, nim jeszcze bycie „eko” stało się modne. Podczas przygotowań do otwarcia imprezy World of Coca-Cola w Atlancie w 2007 roku Coca-Cola szukała interesujących przedmiotów do wystawienia w firmowym sklepie. I tak powstała pierwsza linia biżuterii pod hasłem „Drink it!Wear it!”. Już pierwsza kolekcja okazała się takim hitem, że Coca-Cola zawarła z K. Plate umowę licencyjną.

K. Plate posiada patent na wykonywanie szklanych krążków z butelek. - Praca z butelkami Coca-Coli jest trudna z powodu ich kształtu i rozmiarów – mówi. - Kupiłam więc piłę taśmową, by je przycinać – wyjaśnia. Od tego czasu K. Plate stała się wielką fanką szkła Coca-Coli. - Jest niezwykle czyste i ma niepowtarzalny połysk! - mówi. - To po prostu magiczne szkło.  

Jego świetliste kawałki z falistymi elementami, okręgi lub kostki z logo Coca-Coli zestawiane są z wysokiej jakości srebrem. Świetnie się sprzedają. - Ludzie cały czas opowiadają mi historie związane z marką – mówi  K. Plate. - To część amerykańskiej kultury i wiele osób ma mnóstwo wspomnień związanych z Coca-Coli – dodaje. Wyroby Plate sprzedawane są nie tylko w sklepiku World of Coca-Cola, ale także w małych sklepach artystycznych i galeriach, a nawet w Muzeum Guggenheima! Oczywiście, są także dostępne w Internecie.

Ashia i Julie Burke stworzyły rodzinny kreatywny zespół. Ashia to jedna z czterech córek Julie i to ona jako pierwsza zaczęła robić biżuterię. Dopiero po jakimś czasie kobiety połączyły siły. Julie, przed przejściem na emeryturę, pracowała w wymiarze sprawiedliwości, więc przyzwyczajona była do pracy po nocach i wypijania dużych ilości napojów z kofeiną. - W końcu stwierdziliśmy, że puszki zamiast wyrzucać, można zamienić w coś ciekawego. W rezultacie my mieliśmy materiał, a dodatkowo jeszcze dbaliśmy o środowisko – wyjaśnia Julie. Metodą prób i błędów wypracowały technikę zmieniania fragmentów aluminium w płatki róży i motyle skrzydła. - Nie chcemy robić czegoś, co zrobić może każdy, chcemy robić coś naprawdę unikalnego – podkreśla Julie. Ich biżuteria to także łańcuszki, perły, cyrkonie i zabytkowe elementy. Wyroby te dostępne są w lokalnych galeriach i w Internecie, na stronie Absolute Jewelry.

Droga Kimberly Norkooli do wyrobu biżuterii była bardziej skomplikowana. Jej matka i ojczym mieli stary sklep z witrażami. Dziewczyna nauczyła się je konstruować, a także tworzyć biżuterię, którą sprzedawała w rodzinnym sklepie.  

Skąd Coca-Cola? Inspiracja przyszła pewnej nocy, kiedy Kimberly oglądała film „Wyznania małoletniej gwiazdy”. Jeden z bohaterów nosił w nim naszyjnik wykonany ze srebrnych nakrętek od Coca-Coli. To właśnie ten naszyjnik zainspirował Kimberly. I choć znalezienie nieużywanych zakrętek było sporym wyzwaniem, to po kilku eksperymentach Kimberley była w stanie odpowiednio wywiercić otwory i wygładzić krawędzie tak, by jej projekt jak najbardziej przypominał ten z filmu.

- Większość mojej rodziny, w tym ja, zawsze piła Coca-Colę. Mój brat wręcz ją uwielbia. Ja sama jestem miłośniczką Cherry Coke – mówi Kimberley. - Jest wiele powodów, dla których używam butelek i puszek od Coca-Coli. Nie tylko dlatego, że świetnie nadają się na biżuterię, oszałamiająco wyglądają i niosą za sobą pewną historię. W ten sposób działam też proekologicznie – zauważa. Norkooli wciąż studiuje, ale sprzedała już ok. 30 naszyjników, a większość jej wyrobów dostępna jest w Etching N Jewelry.