Skala działalności i elastyczność. W dzisiejszym niestabilnym, szybko zmieniającym się świecie to filary, na których musi opierać się każda firma.

Każdej dużej, uznanej firmie grozi ryzyko nadejścia "kryzysu Kodaka". Momentu, kiedy wszystkie atuty, wszystkie przewagi konkurencyjne nagle znikają. Choć firma miała duży rozmiar, to zabrakło jej umiejętności dostosowania się do zmiennych warunków.

Startupy mają inny problem – posiadają wyłącznie elastyczność. A potrzebują rozwinąć skalę swojej działalności. Testowanie nowych modeli biznesowych, redefiniowanie marek, rozwijanie nowych produktów w kilka tygodni czy nawet dni – to wszystko, o czym duże korporacje mogą tylko pomarzyć, dla startupów nie jest żadnym problemem. Jednak stworzenie odpowiedniego zespołu, kontakty z odpowiednimi partnerami, zapewnienie odpowiedniego finansowania i docieranie do właściwych rynków to rzeczy, które śnią się po nocach wielu założycielom startupów.

W 2013 roku Coca-Cola założyła platformę dla założycieli startupów Coca-Cola Founders. Współpracując z doświadczonymi biznesmenami z całego świata, dzielimy się naszą wiedzą, zasobami i kontaktami z ludźmi, którzy postanowili otworzyć swój biznes.

Korzyści są obopólne. Szefowie kiełkujących firm dzięki współpracy z Coca-Cola już na starcie zyskują ogromną przewagę konkurencyjną. A sama Coca-Cola ma dostęp do nowych, szybko rosnących rynków i innowacyjnych rozwiązań dla stojących przed nią wyzwań.

Dwa lata spędziliśmy na eksperymentowaniu i uczeniu się. A nauczyliśmy się bardzo wiele.

Jedną z najważniejszych rzeczy, jakich się nauczyliśmy, to zrozumienie definicji słowa „lean” („szczupły”), które zawiera się w popularnej metodzie biznesowej „lean startup”. Większość ludzi łączy to z jakimś brakiem albo robieniem więcej za mniej. Jednak w społeczności startupów„szczupły” wiąże się z maksymalną szybkością i minimalizowaniem strat. A to coś nowego. „Robić więcej za mniej” nie jest niczym nowym w dużych korporacjach. Ale skupienie się na eliminowaniu strat w szybkości działania i rozwoju startupu, to robi różnicę.


W naszej przygodzie z budowaniem „szczupłych startupów” wiele się nauczyliśmy. Skupię się na pięciu kwestiach, które mają największe znaczenie:

1. Budowa startupów wymaga nowych umiejętności i struktur

Duże, renomowane firmy muszą skutecznie działać, a nie zajmować się odkrywaniem nowych rynków czy produktów. Dlatego przedsiębiorstwa, które odnoszą sukces, wprowadzają odpowiednie systemy, ludzi i struktury, aby bezbłędnie realizować swój model biznesowy. Przy tak dużym nacisku na efektywność nie ma miejsca na eksperymenty i eksplorowanie, wszystko sprowadza się do realizowania zadań. To najlepszy sposób, aby utrzymać niskie koszty operacyjne przy wysokich marżach, tworząc większe zyski

Startupy działają niemal w zupełnie odmienny sposób. Są stworzone do ciągłych eksperymentów i eksploracji. To pomaga im znaleźć model biznesowy, który mogą wdrożyć i rozwijać. Tak naprawdę istnienie startupu polega na tysiącach prób nie tylko stworzenia produktu, ale wręcz potwierdzenia istnienia problemu, który ma być rozwiązany. Do tego potrzebna jest szybkość i elastyczność nieosiągalne dla większości dużych firm.

Dlatego też musieliśmy zbudować zupełnie nowy model działania wokół potrzeb i sposobów pracy startupów, a nie Coca-Coli. Duże korporacje nie mogą z dnia na dzień zacząć działać jak startupy. To kwestia struktury – korporacje muszą zbudować strukturę odpowiednią do zachowań i wyników, jakich oczekują. I to jest ogromny problem dużych, uznanych firm, także naszej.

2. Zacznij od problemów, nie pomysłów

"Skąd wiesz, w które pomysły inwestować?". To zazwyczaj pierwsze lub drugie pytanie, które zadają moi rozmówcy. Najczęściej jednak to, co ludzie nazywają "pomysłami" – to rozwiązania. Rozwiązania, które powstają podczas poszukiwania problemu. Skupienie się na problemach pozwala być elastycznym. W końcu startupy próbują rozwiązać palący problem, który ma wielu ludzi, a nie po prostu stworzyć aplikację.

 dużych firmach łatwo skupić się na rozwiązaniach, zamiast problemach. To może być jednak czarna dziura - to, co wygląda na innowację, może prowadzić do straconych miesięcy, a nawet lat i ogromu zmarnowanych pieniędzy. Stworzyliśmy Coca-Cola Founders, by wyzwania stojące przed Coca-Cola łączyć z rynkiem istniejącym dokoła. To upewnia nas, że wartości płynące z danego rozwiązania mogą przysłużyć się Coca-Coli i jednocześnie dać nadzieję na stworzenie prosperującego biznesu dla założycieli startupu.

3. Zacznij, potem planuj

Tworzenie biznesplanu to nic nowego. Każdy student MBA, menedżer lub przedsiębiorca rozumie, że trzeba mieć plan, by prowadzić biznes. Plan to mapa drogowa, coś co wyznacza kierunek dla całego zespołu i pozwala śledzić postępy czy skalę sukcesu.

Jednak kolejna lekcja jest taka, że planowanie w przypadku startupów przebiega zupełnie inaczej niż w przypadku dużych firm, włącznie z naszą. Nim założyciele startupa wydadzą masę pieniędzy, zawrą wielkie porozumienia i zatrudnią wielu ludzi, posiadają już pierwsze już realne, widoczne rezultaty - aktualną sprzedaż, ruch na stronie internetowej, pierwszych zakontraktowanych klientów. Mogą więc planować bazując na pierwszych realnych rezultatach – danych z rynku.

4. Użyj produktu o minimalnej użyteczności, by nauczyć się na własnych błędach

Startupy posługują się „produktami o minimalnej użyteczności”, aby szybko sprawdzić własne założenia i uczyć się na własnych błędach. „Produkt minimum” jest jak krzesło z trzema nogami. Sprowadzony do minimum, nie pomaga w udowodnieniu czegokolwiek. „Użyteczny” produkt jest już skończony – w pełni zaprojektowany i wykonany – bez miejsca do dalszych prób. Produkt o minimalnej użyteczności to najszybsza i najtańsza rzecz, jaką założyciele startupu mogą stworzyć, i która może trafić do końcowego klienta. Ich cel to szybkie przekonanie się, czy potrafią wypracować rozwiązanie, które będzie się sprzedawać.

To podejście odmienne od sposobu rozwoju produktu spotykanego w większości największych korporacji. Mowa o modelu, który nazwać możemy „checkpointami”. Kolejne checkpointy to stworzenie idei, biznesplan, zaprojektowanie produktu, testy i wprowadzenie na rynek.

Największa różnica polega na tym,że startupy działają niemal zupełnie odwrotnie. Wprowadzają coś na rynek, a później ulepszają to i znów wprowadzają na rynek. Powtarzają to cały czas, do znudzenia. Robią to, by zmniejszyć ryzyko płynące z ich działalności. Pozwala im to szybko zrozumieć, co w ich projekcie działa, a co nie, bazując na żywym rynku. Dzięki temu ponoszą mniej strat i działają szybciej.

5. Skup się na tych miernikach, które mają znaczenie

„Nie sprzedawaj tego, co możesz stworzyć. Stwórz to, co możesz sprzedać”

Lean Analytics, Alistari Croll & Benjamin Yoskovitz

Ten cytat świetnie pokazuje, jak założyciele startupów skupiają się na badaniu, co ludzie potrzebują i co skłonni są kupić. Czasem jednak, szczególnie startupm, trudno dowiedzieć się, czego właściwie chcą ludzie. Często startup próbuje nie tylko rozwiązać problem, który aktualnie nie jest rozwiązany, ale stara się także stworzyć rynek wokół swego rozwiązania. W tym przypadku nie mamy wielu danych z przeszłości, do których można się uciec. Trzeba więc polegać na różnych miernikach, by móc rozmawiać o szansach i zagrożeniach.

Używanie danych to nic nowego dla Coca-Coli i dużych korporacji. Czymś nowym jest to, jak udane startupy skupiają się na danych. Muszą wybrać jeden miernik, który jest ważny w danym momencie ich rozwoju. To właśnie „miernik, który ma znaczenie”, aby iść do przodu. Nie trzeba kierować startupem, by to zrozumieć. Używanie kluczowych wskaźników efektywności (KPI) do zmierzenia większości zmiennych jest wartościowe, jednak skupienie się na jednym mierniku, który jest kluczowy dla rozwoju projektu, pozwala na skupić się całemu zespołowi na tym, co jest najważniejsze.

Projektowanie zniewalających firm

Dziś wszystkie informacje i media są w sieci. Przenośne urządzenia i technologie oparte na chmurze danych sprawiają, ze w każdym momencie, w każdym miejscu każdy może dotrzeć do kazdego. Coca-Cola Founders pozwala rozwijać się i pozostać w grze w szybko zmieniającym się świecie. Wciąż nie wiemy nawet, czego nie wiemy i w miarę budowy naszej platformy z pewnością wiele jeszcze się nauczymy.

David Butler
Jednak naszym celem nie jest podążanie za modą na startupy. Chcemy stworzyć coś, co nazywamy „zniewalającymi firmami”. Steve Martin powiedział kiedyś „bądź tak dobry, by nie mogli cię zignorować”. Myślimy, że przez nasze podejście, czyli łączenie przebojowych założycieli startupów z energią Coca-Coli, możemy stworzyć produkty, którym użytkownicy, klienci, pracownicy i inwestorzy po prostu nie będą mogli się oprzeć. I to jest nasz cel.

[AUTOR] David Butler – wiceprezes Coca-Cola Company ds. globalnych innowacji i przedsiębiorczości