Wyobraź sobie maszynę, która zbliża się do Ciebie, a kiedy się uśmiechasz... wydaje Ci puszkę Coca-Coli. Chociaż... nie musisz sobie tego wyobrażać, bo taka maszyna już istnieje.

W 2014 roku Coca-Cola rozpoczęła współpracę z Fellow Robots, startupem z Doliny Krzemowej, aby rozwijać projekt Cobot 1.0. Był on oparty na pomyśle "nie musisz szukać Coli, to Cola znajdzie Ciebie".

Coca-Cola Cobot Vending Machine

Nancy Quan, wiceprezes Coca-Cola ds. Badań i rozwoju, mówi, że zespół Pozyskiwania Technologii Zewnętrznych Coca-Coli (z ang. ETA) odegrał kluczową rolę przy projektowaniu  Cobota 2.0. - Cobot to świetny przykład bliskiej współpracy z zewnętrznymi partnerami – mówi. - ETA połączył technologię opracowaną przez startup z wiedzą naszych ekspertów z działu R&D i umożliwił szybkie wejście nowej technologii na rynek.

- Robotyka usługowa to dynamicznie rozwijająca się branża. Dzięki naszej współpracy z Coca-Colą, Fellow Robots może zaprezentować użyteczność robotów, także dla branży detalicznej – mówi Marco Mascorro, szef Fellow Robots.

Ewolucja Cobota

Coca-Cola Cobot Vending Machine

Twórcom Cobota przyświecał jeden cel - stworzenie mobilnej maszyny do wydawania napojów, która w zabawny i niepowtarzalny sposób zaangażuje konsumentów.

Cobot 1. przypominał pierwsze maszyny do sprzedaży napojów. I choć projektanci byli zachwyceni tym stylem, maszyna mieściła jedynie cztery małe puszki napoju. To mocno ograniczało jej wydajność. Postanowiono więc zmodernizować robota, znacząco zmieniając jego wygląd i funkcjonalność.

 - Cobot przypomina nam sukces innego technologicznego przedsięwzięcia, maszyn vendingowych Freestyle – wspomina James Cha, odpowiedzialny za robota. - Cobot może być naszym kolejnym przebojem.

Uśmiechnij się, dostaniesz Colę!

Aby rozwiązać największy problem Cobota 1.0, czyli ograniczoną pojemność, Cobota 2.0 projektowano tak, by zmieścił 20 puszek o pojemności 350 ml lub butelek pojemności 300 ml. Robot nowej generacji posiada również spore możliwości interakcji. Może wydawać napoje i modyfikować cenę na podstawie wyrazu twarzy konsumenta.

Cobot 2.0 prowadzony jest przez dwóch operatorów. Jedna osoba odpowiada za ruch całej maszyny, druga kieruje interakcjami z otoczeniem. Ten „ludzki mózg” może kazać Cobotowi zrobić zdjęcie, wydać napój, uśmiechnąć się lub wyświetlić inny rodzaj ekspresji.

Coca-Cola Cobot Vending Machine

Aby przygotować Toma i Jerrego do prezentacji w Chinach, zespół R&D pracował bez wytchnienia. Pierwsze dwa roboty złożono w osiem tygodni. Inżynierowie zapewniają, że następne mogą skonstruować nawet dwa razy szybciej.

Udany debiut Cobota

Zespół R&D pracował bez wytchnienia, ponieważ Tom i Jerry mieli wziąć udział w pokazowym tournee od Szanghaju po Pekin, zatrzymując się u kluczowych klientów Coca-Coli: w supermarketach i kinach. Po tej prezentacji obie maszyny miały wrócić do Atlanty w celu dokonania usprawnień i ewentualnych napraw. Tymczasem, w Japonii trwają już prace nad Cobotami 2.5, które mają się pojawić podczas obchodów 15-lecia Universal Studios.

Cobot 2.0 to w porównaniu z  poprzednikiem prawdziwy skok technologiczny. A planowane są kolejne ulepszenia: większa pojemność, możliwość kierowania przez jednego operatora i zwiększone możliwości wykrywania emocji.

Coca-Cola Cobot Vending Machine

Aby w pełni odkryć potencjał Cobota, zespół R&D będzie współpracował z zespołem Innowacji Informatycznych. - Co jeszcze możemy zrobić, by zwiększyć satysfakcję klientów? - zastanawia się Bill Maynard, dyrektor rozwoju innowacji. - Mamy już kilka ciekawych pomysłów i, kto wie, może któregoś dnia dostaniesz napój, gdy przytulisz się do Cobota?

14 maja Tom i Jerry zadebiutowali w kinie w Szanghaju, gdzie widzowie cieszyli się wydanymi napojami i interakcjami z robotami. - Po sukcesie w Azji jestem podekscytowany perspektywą zaprezentowania Cobotów w innych częściach świata. Zwłaszcza, że maszyny coraz lepiej pomagają „posmakować” innowacyjności Coca-Coli – mówi Tom North, menedżer ds. komercjalizacji z ETA.

Coca-Cola Cobot Vending Machine