Rodzina pracująca w Coca-Cola od 1921 roku

William Marty jest zadowolonym pracownikiem Coca-Coli od 95 lat. Oczywiście nikt w pojedynkę nie byłby w stanie wyrobić tak długiego stażu, lecz trzem pokoleniom Williama Marty’ego ta sztuka się udała. Członkowie rodziny zatrudnieni są w Coca-Coli od 1921 roku.

Najmłodszy z trójki, William (Todd) Marty, obchodził ostatnio 26. rocznicę podjęcia pracy w firmie, jego ojciec William (Bill) Marty Jr. w 2011 przeszedł na emeryturę po 54 latach zatrudnienia, natomiast ojciec Billa, William (Will) Marty Sr., przepracował w Coca-Coli 60 lat. W sumie daje to niewiarygodne 140 lat pracy w jednej firmie!

Dla całej naszej trójki praca dla tej wspaniałej firmy była przywilejem — mówi Todd Marty. — Coca-Cola dała mojej rodzinie i mnie mnóstwo możliwości oraz fantastycznych doświadczeń.

Pierwszy Marty pracujący w Coca-Coli, Will, zaczął w roku 1921 od mycia butelek — zaledwie pięć lat po wprowadzeniu słynnej butelki konturowej. Przez większość swej kariery był sprzedawcą, by w latach 60. zostać kierownikiem sprzedaży i zakończyć pracę jako kontroler bezpieczeństwa i konsultant obsługi klienta.

Wiliam Marty Sr

Brat Willa, Fred Marty, przepracował w Coca-Coli 45 lat (1933-1978). Obaj bracia byli świadkami wielkich wydarzeń w historii firmy: gdy sprzedaż butelek przerosła sprzedaż z nalewaków, gdy lokalne firmy butelkujące zaczęto liczyć w tysiącach zamiast setkach, oraz gdy prezes i dyrektor generalny Robert W. Woodruff rozszerzył działalność na rynki międzynarodowe, odgrywając istotną rolę we wsparciu armii podczas II Wojny Światowej.

Bill Marty Jr.

Syn Willa, Bill, rozpoczął pracę w firmie latem 1957 roku. Był odpowiedzialny za piaskowanie automatów sprzedających przeznaczonych do remontu. Pracował przez całe studia na Uniwersytecie Louisville, gdzie uzyskał dyplom z dziedziny zarządzania biznesem. Podczas jego kariery zadebiutowały nowe marki takie jak TaB czy Sprite, a Bill brał udział w eksperymentalnych działaniach promocyjnych w rodzaju mówiącego automatu czy konturowych puszek.

Po dziesięciu latach pracy Bill został dyrektorem generalnym małego składu w stanie Indiana. Nawiązywał współpracę z lokalnymi firmami butelkującymi, brał aktywny udział w rozwoju tej branży na obszarze stanu, by w 1989 roku zostać wiceprezesem sprzedaży i marketingu oddziału Coca-Cola Herb Group w Indianie. Odszedł na emeryturę w roku 2011, pełniąc funkcję dyrektora ds. kontaktów z instytucjami państwowymi i publicznymi w Coca-Cola Enterprises.

Zapytany o to, za czym z pracy w Coca-Coli najbardziej tęskni po przejściu na emeryturę, odpowiedział: — Za ludźmi. Nieważne, czy byli pracownikami, klientami, dostawcami czy konsumentami — zawsze będę wdzięczny firmie za możliwość poznania kilku najlepszych przyjaciół.

Bill wciąż aktywnie uczestniczy w życiu publicznym jako Ambasador Coca-Coli. Wraz z żoną Anne w roku 2016 będą obchodzili 50. rocznicę ślubu.

Todd Marty urodził się 25 listopada 1971 roku, a wieść o jego przyjściu na świat przekazano przyjaciołom i rodzinie na oficjalnej karcie informacyjnej o nowym produkcie Coca-Coli.

Na pytanie o pierwszą pracę w firmie Todd opowiada, jak w wieku pięciu lat jeździł z dziadkiem zajmującym się reklamacjami produktu. Jednak oficjalnie karierę rozpoczął w roku 1988, zaczynając od płukania zbiorników, odbierania produktów z linii czy ładowania ciężarówek.

Przez całe studia Todd zimą ładował ciężarówki, a latem rozwoził towar. Ukończył Uniwersytet Stanowy w Indianie zaledwie parę przecznic od miejsca narodzin butelki konturowej w Terre Haute.   W Coca-Coli piastował wiele stanowisk i pracował w ponad siedmiu centrach dystrybucyjnych. Za jego czasów nastąpiła rewolucja: butelki zwrotne zostały wyparte przez plastikowe opakowania PET.

Todd z żoną Erin mają trójkę dzieci w wieku od 11 do 16 lat. Czy planują podtrzymać rodzinną tradycję? — Czas pokaże. Na razie konsumują pokaźną część naszych produktów. Widzą, jak fajnie jest w naszej firmie i na pewno będą wierni marce — przekonuje Todd.