„Nie możemy bać się ryzyka, musimy nadal przekształcać naszą firmę. Mówiąc krótko: bądźmy śmiali, bądźmy odważni” - mówi James Quincey, od maja nowy dyrektor generalny The Coca-Cola Company.

The Coca-Cola Company ogłosiła 9 grudnia, że Rada Dyrektorów jednogłośnie zaakceptowała zmiany w kierownictwie firmy. James Quincey, dotychczasowy prezes i dyrektor operacyjny, zostanie dyrektorem generalnym The Coca-Cola Company. Muhtar Kent, obecny dyrektor generalny, pozostanie prezesem zarządu firmy.

Przeczytaj rozmowę z Muhtarem Kentem i Jamesem Quincey na temat zmian w kierownictwie The Coca-Cola Company i idącymi za nimi szansami i wyzwaniami.

Przede wszystkim ogromne gratulacje. Co teraz czujecie?

Kent: To jeden najwspanialszych dni w mojej 38-letniej karierze w Coca-Cola. Czuję się świetnie, przede wszystkim dzięki świadomości, że Quincey to najlepsza osoba, jaka może poprowadzić naszą firmę ku przyszłości. Miałem przyjemność współpracować z Jamesem niemal przez połowę jego kariery w Coca-Cola, więc znam jego rozległą wiedzę i doświadczenie w pracy z naszymi markami, całym systemem i wyznawanymi przez nas wartościami. To wszystko w połączeniu ze świadomością zmian preferencji konsumentów czyni go idealnym kandydatem na najwyższe stanowisko w naszej firmie.

James w trakcie swojej kariery wykazał się podziwu godnym zrozumieniem mechanizmów rządzących zmianami obyczajów konsumenckich. To on doprowadził do poszerzenia naszej oferty, wprowadzenia mniejszych opakowań, a ostatnio do zmian mających na celu zredukowanie ilości cukru w naszych napojach. Myślę, że każdy w naszym systemie przyzna, że James to doświadczony, inspirujący lider.

Quincey: Dziękuję Ci za te słowa, Muhtar. Doceniam twoje wsparcie i mam nadzieję, że dorównam twoim dokonaniom z ostatnich ośmiu lat. Jeśli chodzi o to, jak się czuję, to może zabrzmi to banalnie, ale jestem zaszczycony i pełen pokory zarazem.

W Coca-Cola mamy ogromną tradycję silnego przywództwa i jest wielkim zaszczytem być wybranym do roli, którą pełnił Muhtar i tylu wspaniałych ludzi w historii firmy.

Z niecierpliwością wyczekuję ogromnych możliwości, jakie się przed nami otwierają i cieszę się, że będziemy współpracować z Muhtarem, aby zmiana była możliwie najbardziej spokojna.

Dlaczego właśnie teraz nastał moment odpowiedni na tę zmianę?

Kent: Coca-Cola jest w trakcie ewolucji. Skupiamy się na naszym podstawowym biznesowym modelu budowania silnych, globalnych marek i prowadzenia silnego systemu franczyzowego nastawionego na współdziałanie. Nasze kierownictwo poczyniło ogromne postępy w transformacji w ciągu ostatnich kilku lat i zarekomendowałem zarządowi kontynuowanie współpracy mojej i Jamesa, co pozwoli najlepiej wykorzystać nasze umiejętności dla dobra i rozwoju firmy.

Co jeszcze musi się stać, by trwające w firmie zmiany zakończyły się sukcesem?

Quincey: Musimy wciąż słuchać ludzi, którzy kochają nasze marki i napoje. Musimy też wciąż pytać, czego chcą, jakie napoje ich ekscytują.

Jeśli będziemy to robić, z powodzeniem przekształcimy nasze portfolio w taki sposób, by pozostało niezmiennie interesujące, by oferowało tak dużo innowacji i możliwości wyboru, jak nigdy dotąd.

Wiemy na przykład, że konsumenci poszukują produktów z mniejszą zawartością cukru, dlatego rozszerzamy ofertę napojów niskokalorycznych i pracujemy nad zmianą ponad 200 produktów na całym świecie. Robimy to już od jakiegoś czasu, każdego roku wypuszczamy przecież setki nowych produktów, ale będziemy intensyfikować nasze wysiłki, pamiętając o dynamice, jaką charakteryzuje się cała branża.

Muhtar, z perspektywy twojej kadencji jako prezesa, jaka była największa zmiana w Coca-Cola?

Kent: Wskazałbym na powrót do korzeni, czyli transformację w stronę najznakomitszej na świecie marki i franczyzodawcy. To prawdopodobnie najistotniejsza zmiana nie tyle za mojej kadencji, co w całym ostatnim ćwierćwieczu. Była ona źródłem ogromnego entuzjazmu w całym systemie Coca-Cola i dała nam wiele pozytywnej energii. A cały system działa prawdopodobnie najlepiej od lat.

James, zgodzisz się z tym?

Quincey: Tak. Ale powiedziałbym też o fundamentalnej zmianie w kulturze naszej firmy, która polegała na tym, że Muhtar położył nacisk nie tyle na obroty, co dochody. Dzięki strategii segmentacji dochodów jesteśmy skupieni na generowaniu zrównoważonego i przynoszącego wymierne zyski wzrostu, który jest dobry nie tylko dla udziałowców, ale też partnerów i klientów.

Nie możemy też zapomnieć o wciąż wzrastającej wrażliwości firmy na kwestie społeczne i gospodarcze. Dzięki decyzjom Muhtara zaczęliśmy wspierać pięć milinów kobiet poprzez program 5by20, odzyskujemy dla środowiska całą wodę, jaką zużywamy w produkcji, uznajemy też różnorodność jako trzon naszego biznesu. Nasze zaangażowanie w te sprawy to zasługa Muhtara.

James, co powiesz ludziom Coca-Cola u progu nowego rozdziału w historii firmy?

Quincey: Nie możemy bać się ryzyka, musimy nadal przekształcać naszą firmę w tym szybko zmieniającym się świecie.

Mówiąc krótko: bądźmy śmiali, bądźmy odważni. Będziemy upamiętniać naszą wspaniała historię 130 lat tradycji, ale musimy przy tym śledzić naszych klientów, wciąż za nimi podążać.

Plan transformacji wdrożony przez Muhtara świetnie się sprawuje, teraz musimy wrzucić kolejny, wyższy bieg. Liczę na owocną współpracę z wszystkimi pracownikami, tak byśmy w pełni wykorzystali szanse i zmiany wokół nas.