Tomasz Bednarski w Coca-Cola Poland Services  pracuje od roku,  na stanowisku Commercial Manager Horeca. Wcześniej, przez 6 lat, pracował w Coca-Cola Hellenic Bottling Company m.in. jako Trade Marketing Manager oraz Regional Manager. Jest ojcem trójki dzieci i pasjonatem biegania.

W rozmowie z Coca-Cola Journey opowiedział o pokonywaniu swoich słabości, łączeniu pasji z codziennymi treningami i startach we wspieranym przez Coca-Colę Biegu Rzeźnika.

Co Cię zainspirowało do biegania i jak wyglądał początek?

Inspiracją była książka „Ukryta siła” Richa Rolla, którą otrzymałem w prezencie od żony. W historii głównego bohatera odnalazłem wątki z mojego życia: brak aktywności fizycznej, kiepska dieta, nadwaga… Zrozumiałem, że chcę to zmienić, poczułem silną motywację do działania. Następnego dnia założyłem stare buty do biegania i rozpocząłem pierwszy trening. Mój organizm buntował się, bolały mnie wszystkie mięśnie i szybko się męczyłem. Pierwsze trzy miesiące były najtrudniejsze. Okres zmiany i adaptacji do nowego rytmu życia był nieustanną walką z samym sobą. Zmiana nawyków żywieniowych przełożyła się na utratę ponad 10 kilogramów, a to bardzo szybko wpłynęło na moją kondycje i wyniki biegowe. Rok później pod patronatem Dyrektora Generalnego Coca-Cola Hellenic Bottling Company i Coca-Coli Poland Services zainicjowałem założenie klubu biegowego dla pracowników -  Coca-Cola Runners Club.  Regularne treningi, pod okiem profesjonalnego trenera, rozpoczęliśmy w marcu 2015 roku. Wtedy na ćwiczenia przychodziło zaledwie 10 osób. Dzisiaj w klubie biega ponad 50 kolegów i koleżanek z pracy.

Członkowie drużyny biegowej Coca-Cola, uczestnicy Festiwalu Biegów Rzeźnickich

Jak udaje Ci się łączyć pracę oraz życie rodzinne z trenowaniem?

W pracy nauczyłem się wyznaczania priorytetów i zarządzania efektywnie czasem.  Uważam, że zbalansowane życie pozwala rozwinąć kompetencje, podnieść kwalifikacje i zadbać o kondycję fizyczną i psychiczną. Bardzo ważnym elementem jest wsparcie osób najbliższych. Moja rodzina – widząc jak ważne jest dla mnie bieganie – zaakceptowała fakt, że muszę mieć czas na treningi trzy razy w tygodniu. Na wszystkich zawodach zawsze mogłem liczyć na ich doping. Moja pasja i radość z biegania stały się "zaraźliwe”, bo w kolejnym roku moja żona, syn oraz najmłodsza córka rozpoczęli treningi razem ze mną. W Coca-Cola Runners Club prowadzona jest również sekcja dla dzieci, więc moje treningi zamieniły się w treningi rodzinne. Każdy w swoim tempie, według własnego planu, a z drugiej strony razem, jako rodzina.


Ile czasu trwają i jak wyglądają przygotowania do Biegu Rzeźnika?

U mnie przygotowania trwały cały rok. Trasa jest bardzo wymagająca i aby przebiec ją w optymalnym czasie, trzeba mieć żelazną kondycję. Forma nie przychodzi z dnia na dzień, tylko jest efektem realizacji planu treningowego. Dla każdego biegacza biorącego udział w tym ekstremalnym wyścigu ważne jest nie tylko, aby dobiec na metę, ale też, by ukończyć bieg bez kontuzji.

Na co dzień biegam na płaskim terenie, najczęściej w biegach ulicznych. Charakterystyka Biegu Rzeźnika jest zupełnie inna. Tutaj albo biegniesz pod górę, albo z niej zbiegasz. Taki rodzaj biegu bardziej obciąża nasz organizm, dlatego część treningów realizuję w terenie, gdzie trasa zawiera podbiegi oraz zbiegi. Ostatnim elementem jest zaplanowanie odżywiania i nawadniania podczas biegu. Kluczowe jest, aby produkty były przetestowane przez nas wcześniej. Bazuję na sprawdzonych rozwiązaniach.

Dlaczego po raz kolejny wziąłeś udział w tym bieszczadzkim biegu?

Mam wiele powodów. Jednym z nich jest fantastyczna trasa z widokami, które pozostają w pamięci na długo. Ukończenie Biegu Rzeźnika za każdym razem jest wyjątkowym przeżyciem. Spotykam tam ludzi, którzy jak ja czerpią radość z biegania. Mimo tego, że się nie znamy łączy nas wspólna pasja. To również doskonała okazja do rodzinnego wyjazdu, podczas którego możemy wspólnie spędzić czas i oderwać się od codziennej rzeczywistości. Mógłbym wymieniać kolejne powody, ale wszystkie sprowadzają się do jednego. Zawsze chętnie wracam do miejsc, w których czuję się szczęśliwy.

Jak Coca-Cola wspierała biegaczy w trakcie całego festiwalu?

Coca-Cola zadbała o wyjątkową atmosferę poprzez kilka elementów ważnych dla biegaczy. Pierwszym i najważniejszym było nawodnianie. W czasie całego festiwalu, dla wszystkich biegaczy, były dostępne napoje Coca-Coli takie jak woda Kropla Beskidu, Powerade oraz oczywiście Coca-Cola.

Po przebiegnięciu kilkudziesięciu kilometrów w górach każdy biegacz jest bardzo zmęczony i marzy o tym, aby odpocząć. W tym roku, Coca-Cola zorganizowała strefę wypoczynku i relaksu, gdzie czekały na biegaczy wygodne leżaki oraz stanowiska do masażu. Grupa rehabilitantów zadbała profesjonalnie o zmęczone mięśnie biegaczy.

Moment przekraczania mety dla każdego biegacza jest szczególny. To jest nagroda za wysiłek i czas spędzony na treningach. Nie na każdego czeka jednak rodzina lub znajomi, którzy mogą uwiecznić tę wyjątkową chwilę na pamiątkowym zdjęciu. W tym roku Coca-Cola uruchomiła specjalną platformę, dzięki której po wpisaniu numeru startowego, biegacz otrzymał na maila swój spersonalizowany GIF ukazujący moment wbiegania na metę. Dodatkowo GIFy w łatwy i szybki sposób można było przesłać do znajomych lub umieścić na Facebooku.

Myślę również, że sama obecność Coca-Coli dawała biegaczom poczucie, że festiwal biegowy jest zorganizowany na najwyższym poziomie. Coca-Cola angażuje się tylko w takie wydarzenia!

 

 

 

 

 

 

 

Tomek Bednarski z żoną

Czy planujesz wrócić tutaj za rok?

Odpowiedź może być tylko jedna. Oczywiście, że tak! Zawsze chętnie wracam do miejsc, z którymi łączą mnie dobre wspomnienia, zarówno te sportowe, jak i rodzinne oraz towarzyskie. Do zobaczenia za rok!