Poznaj historie pięciu kobiet, które na przekór przeciwnościom losu założyły własne firmy i przyniosły szczęście sobie oraz swoim rodzinom. Pomogły im w tym szkolenia 5by20, zainicjowane przez Coca-Cola.

5by20 to światowa inicjatywa Coca-Cola, której celem jest gospodarcza aktywizacja 5 mln kobiet do 2020 roku.

Na całym świecie kobiety są filarami prowadzonej przez nas działalności. Chcemy budować właśnie na tym fundamencie, realizując programy, które pomagają przedsiębiorczyniom na całym świecie.

W programie 5by20 zajęliśmy się najczęstszymi problemami, jakie napotykają kobiety próbując odnieść sukces na rynku. Inicjatywa oferuje kobietom dostęp do szkoleń biznesowych, usług finansowych oraz kontakty z innymi przedsiębiorcami bądź mentorami.

Poznaj pięć inspirujących historii kobiet, których życie zmieniło się dzięki 5by20.


Jocelyn


Jocelyn Patrin jest rzemieślnikiem i samotną matką czwórki dzieci żyjącą w slumsach Manili na Filipinach. I choć musi wciąż walczyć o to, by utrzymać swoje dzieci, po porzuceniu uzależnionego od narkotyków męża w przyszłość patrzy z nadzieją. Wynajmuje niewielki pokoik i marzy o wykształceniu swoich pociech i zapewnieniu im przyszłości. Jej marzenia stają się rzeczywistością.

Jocelyn ukończyła szkolenie rzemieślnicze w lokalnym stowarzyszeniu, które współpracuje z 5by20. Nauczyła się wyrabiać biżuterię, torebki i akcesoria ze zużytych puszek po napojach i innych niepotrzebnych opakowań.

Tworzenie tych pięknych przedmiotów pomaga wykorzystać jej kreatywność dla zapewnienia dochodów rodzinie. - Myśl o ich potrzebach dopinguje mnie do ciężkiej pracy – mówi Jocelyn.

Grono kobiet, z którymi Jocelyn wspólnie pracuje, działa jak grupa wsparcia w tym trudnym okresie. Kobiety wzajemnie sobie pomagają i dostarczają inspiracji.

Rada Jocelyn dla wszystkich kobiet jest niezwykle szczera: „bądź silna, nigdy nie przestawaj w siebie wierzyć i podążaj za swoimi marzeniami”.

 

Marlene


Marlene Costa to jedna z dumnych założycielek niewielkiej wioski Acajatuba w Amazonii. Będąc matką sześciorga dzieci i babcią dla ośmiorga wnucząt, podróżuje swoim kanu do pierwotnego lasu, gdzie zbiera naturalne surowce, jak kora czy nasiona. Posłużą one, wraz ze zrecyklingowanymi materiałami, jak puszki czy butelki, do stworzenia pięknej biżuterii i akcesoriów.

Grupa rzemieślników pod wodzą Marlene ściśle współpracuje z projektantami, którzy pomagają im tworzyć jeszcze piękniejsze wyroby, a także pomagają w marketingu. Dzięki temu ich prace sprzedawane są na całym świecie.

- Początkowo mieliśmy problemy – przyznaje Marlene, która zaczęła parać się rzemiosłem w 1992 roku, w nadziei na podniesienie dochodów rodziny. - Wcześniej w pełni zależeliśmy od turystów. A zdarzały się miesiące, kiedy nie pojawiał się nikt.

Dziś grupa rzemieślników rozkwita, przyczyniając się do poprawy warunków życia jej członków i całej wsi. - Kiedy widzę, jak grupa rośnie, czuję się dumna i szczęśliwa, że mogę koordynować tak wspaniałe przedsięwzięcie – cieszy się Marlene.

 

Phiona


Phiona Namirembe z Ugandy to prawdziwa kobieta-orkiestra. Oprócz wychowywania piątki dzieci i prowadzenia domu wraz z mężem Geofreyem, Phiona prowadzi tętniące życiem centrum dystrybucji napojów.

Już jako młoda dziewczyna zafascynowana była przedsiębiorczością. Jej matka prowadziła firmę i Phiona podziwiała siłę i pewność siebie, z jakimi opiekowała się rodziną. Marzenia się spełniły, kiedy w 2001 roku Phiona otworzyła „Kyakuha & Sons”, centrum dystrybucji napojów Coca-Cola. Dostarcza produkty w trudno dostępne miejsca, gdzie infrastruktura uniemożliwia dotarcie pojazdami samochodami dostawczymi. Do lokalnych punktów sprzedaży dociera się więc rowerami, motocyklami lub specjalnymi wózkami.

Kiedy Phiona zaczynała, miała 19 lat i szybko przekonała się, że prowadzenie biznesu nie jest łatwe. Na początku wszystko musiała robić sama, z czasem mogła zatrudnić pracowników. W 2012 roku Phiona wzięła udział w szkoleniu zorganizowanym w ramach akcji 5by20. -Pprogram pomógł mi opracować budżet dla mojej firmy, nauczył jak prowadzić dokumentację i jak efektywnie wykorzystać zarobione pieniądze – mówi.

Szkolenie stało się też okazją do wymiany doświadczeń między przedsiębiorczyniami. - To ważne, by kobiety współpracowały, a nie konkurowały ze sobą – zaznacza.

W miarę jak rosła firma, rosła też pewność siebie Phiony. Mogła zaspokoić potrzeby swoich dzieci, pomóc rodzicom i krewnym. Wszystko to sprawia, że rozpiera ją duma. - Czuję się dowartościowana jako kobieta – mówi.

Dziś Phiona zatrudnia 15 pracowników i sprzedaje ponad 5,5 tys. skrzynek napojów tygodniowo. Pracuje niestrudzenie, by jej dzieci dostały się na studia. Przy takiej motywacji z pewnością osiągnie swój cel.


Sandy


Sandy Yazmin Colohua Gomez urodziła się 22 lata temu Chimulahaucan niedaleko miasta Meksyk, gdzie większość ludzi pracuje na składowisko śmieci. Robotnicy, jak ojciec Sandy, spędzali całe dnie sortując odpadki i transportując je zakurzonymi drogami. W tej okolicy życie nie jest łatwe, a pieniędzy nigdy nie jest za wiele. Odzież, zabawki, meble, a nawet żywność pochodzą z wysypiska. Nikogo nie stać na lekarza czy dentystę. Dzieci nie chodzą do szkoły, bo rodzice nie mają za co kupić przyborów. A nawet jeśli im się to udaje, maluchy z tej okolicy nie są mile widziane ze względu na złe nawyki higieniczne.

Jako dziecko Sandy zmagała się nie tylko z biedą. Jej rodzice byli uzależnieni od alkoholu. Mając trzy lata Sandy zamieszkała u babci, w domu pełnym miłości, ale i twardych zasad. To tu nauczyła się szacunku do ciężkiej pracy.

Sandy skończyła dziewięć klas podstawówki, ale nie mogła pójść do liceum, choć dostała stypendium. Nie miała pieniędzy na pokrycie kosztów życia, zresztą babcia potrzebowała jej na miejscu. Po śmierci babci próbowała odzyskać radość życia poprzez pracę.

W 2013 roku Sandy odkryła sztukę tkania z plastikowych etykiet. Natrafiła na fundację, która w ramach programu 5by20 uczyła, jak wykorzystać stare opakowania do stworzenia torebek, pokrowców i innych przedmiotów. Prócz rzemiosła, fundacja uczyła także podstaw finansów, oszczędzania i zarządzania pieniędzmi.

Dwa lata później Sandy czuje się finansowo stabilna, dumna i szczęśliwa. Zaoszczędziła pieniądze, by zakończyć edukację przez internet. Wolny czas wykorzystała na naukę tańca i pływania. Poprzedniej zimy spełniła swoje marzenie i pojechała na plażę w Vera Cruz. - Jestem szczęśliwa – mówi.


Bessie


- Jestem marzycielką. Chcę rozwijać swoją firmę i pomóc ludziom założyć własną – mówi Bessie Mogale.

Niektórzy powiedzą, że Beesie jest urodzonym przedsiębiorcą. Wychowały ją mama i babcia, właścicielki rzeźni, sklepu spożywczego i kilku innych punktów handlowych. Już jako młoda dziewczyna przekonała się, że podarowane przez matkę pomarańcze może sprzedać, by mieć pieniądze na słodycze.

Jednak ścieżka Bessie nie była łatwa. Jako samotna matka trojga dzieci musiała zrobić wiele, by w 2004 roku otworzyć „tuck shop”, jak miejscowi nazywają niewielki sklepik, w którym kupuje się przez okno. Biznes szybko się rozwinął, z czasem Bessie otworzyła zwykły sklep, a później mały supermarket ze wszystkimi potrzebnymi produktami.

Jej przepis na sukces? Słuchać klientów i oferować produkty wysokiej jakości w przystępnej cenie.

Przedstawiciel handlowy Coca-Cola powiedział Bessie o szkoleniach z programu 5by20. W 2010 roku wzięła udział w jednym z nich, ucząc się finansów, tworzenia budżetu i zarządzania magazynem.

Warsztaty zmieniły sposób, w jaki Bessie prowadziła swój biznes. Dzięki temu powiększyła dochody i mogła wysłać wszystkich trzech synów na uniwersytet.

Ale Bessie nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Dziś sama szkoli okolicznych przedsiębiorców, ucząc ich, jak sprawnie prowadzić własny biznes.