"Zatrudniaj ludzi mądrzejszych od siebie i pozwól im pracować’’ – zdradza swój sekret Szymon Niemczura, jeden ze świetnie rokujących, polskich przedsiębiorców. Wielu zapewne mogłoby się od niego uczyć takiego podejścia i otwartości.

Sposób na biznes, czy życiowa filozofia?

Start-upy. Angielskie słowo na dobre zakorzenione już w polskiej nowomowie. Od jakiegoś czasu odnosi się wrażenie, że także sposób na biznes, który wyparł, tak niegdyś modne, ciepłe posadki z dodatkowymi benefitami zapewniane przez korporacje.

Na rynek weszło wszak nowe pokolenie – żądne rozwoju i nieznające barier, dla których sky is the limit. To właśnie oni kreują naszą nową biznesową rzeczywistość i sprawiają, że start-upy, mnożące się jak rozwielitki, są aktualnie fenomenem zadziwiającym niejednego biznesmena.

W jaki sposób start-up stał się nie tylko biznesem, ale także swoistą życiową filozofią?

Pomysł na start-up

System, który ostrzega przed zawaleniem dachu? Narzędzie pozwalające przetrzymywać zdjęcia paragonów i z łatwością monitorować nasze zakupy oraz budżet? Mech, który ‘’pożera’’ złoża smogu w wielkich miastach? Patrząc na te przykłady, łatwo odnieść wrażenie, że w tym środowisku liczy się tupet i odwaga, a pole do kreatywności wyznaczamy wyłącznie my sami. 

Wielkie firmy widzące potencjał w start-upach

Nokia postanowiła zainwestować w aplikację pozwalającą monitorować przebieg kobiecego cyklu miesiączkowego. Narzędzie, które podbiło serca wielu kobiet w Niemczech, sukcesywnie pojawia się także w innych krajach. Za jego pomocą panie mogą rejestrować wszystkie przydatne informacje na temat własnego cykl i  opisywać swój nastrój.

Start-up przyjazny otoczeniu?

Wolnostojące konstrukcje oklejone soczyście zielonym mchem zagościły niedawno w wielu zakątkach Berlina i innych dużych europejskich miast. I nie chodzi tu o drzewa, a o instalacje stworzone przez berliński start-up. Sztuczne ‘’drzewa’’ mają za zadanie wchłonąć jak najwięcej smogu z powietrza, czyniąc je tym samym czystszym i przyjaźniejszym ludzkości. Do tego – postawione w skwerach w środku miast - pełnią niebagatelną rolę estetyczną.

Jak widać, start-upy mogą być bardzo przyjazne ekosystemowi. Także temu ludzkiemu...

Filozofia życiowa idąca za start-upem

Pokora, wytrwałość i traktowanie błędów jako cennych lekcji, z których należy wycisnąć jak najwięcej wniosków. Oto najczęściej wymieniane przez młodych przedsiębiorców cechy, których nauczyli się dzięki prowadzeniu własnych projektów. Dodatkowo – elastyczność. Wszyscy zgodnie twierdzą, że nic tak nie uczy szybkiej zmiany strategii i dostosowania się do okoliczności, jak prowadzenie własnego biznesu. Dynamicznie zmieniająca się codzienność i realia, w których przychodzi nam pracować mogą męczyć, ale także rozwijać naszą osobowość.

Mark Zuckerberg, jeden z najlepiej znanych światu biznesmenów, którzy niegdyś zaczynali od niepozornego start-upu stworzonego w zaciszu swojego niepozornego akademickiego pokoju, pobudza innych do refleksji, mówiąc:

‘’Pytanie, które zadaję sobie niemalże każdego dnia brzmi: Czy zajmuję się najistotniejszą rzeczą, którą powinienem się zajmować?’’ 

Refleksja i weryfikowanie raz obranej drogi to codzienność biznesmenów. Gdy sami odpowiemy sobie uczciwie na postawione przed nami pytania, najprawdopodobniej znajdziemy odpowiednią dla siebie ścieżkę, która przyniesie nam wiele pouczających doświadczeń i satysfakcji.

Na koniec dnia zostaniemy więc, przede wszystkim,  bogatsi duchowo, dopiero na drugim planie – materialnie.

Być może zatem tuż obok stoicyzmu, czy hedonizmu możemy zacząć traktować start-up’yzm jako nową filozofię życiową?