"W świątecznym kanonie mamy sianko, karpia i jego łuski noszone w portfelu, prezenty, dodatkowy talerz na wigilijnym stole, szopkę, jemiołę…i Coca-Cola" – wylicza dr Jacek Wasilewski, medioznawca.

"Coca-Cola stała się nieodłączną częścią grudniowych celebracji. Klimat świąt na ulicach tworzony przez reklamy Coca-Cola jest nam dziś potrzebny tak samo, jak choinka i świąteczne potrawy" – mówi medioznawca. Jak to możliwe? Zacznijmy od początku.

Mikołaj od Coca-Cola

Jak wygląda Święty Mikołaj? Odpowiedź jest oczywista! Korpulentny, uśmiechnięty staruszek z bujną, białą brodą, ubrany w czerwony kostium, z workiem pełnym prezentów na plecach. Tak właśnie Mikołaja opisuje 80 proc. Polaków. Czy wiesz, że ten wizerunek stworzyła i upowszechniła Coca-Cola?

Jeszcze w początkach XX wieku Święty Mikołaj przedstawiany był na wiele sposobów, od tradycyjnego biskupa, poprzez elfa, aż po staruszka z zaprzęgiem reniferów. Dopiero w 1930 roku Fred Mizen narysował na potrzeby reklamy Mikołaja pijącego Coca-Cola z butelki. Rysunek ukazał się w "The Saturday Evening Post" w grudniu 1930 roku.

Świętego Mikołaja we "współczesnym" kształcie stworzył jednak Haddon Sundblom. Jego rysunki, z jednej strony symboliczne, a z drugiej niezwykle realistyczne, pojawiały się od 1931 aż do 1964 roku w niezliczonych czasopismach, plakatach, billboardach, czy kalendarzach. Z czasem, radosna postać z reklamy Coca-Cola zaczęła żyć własnym życiem i stała się uniwersalnym symbolem Świąt.

Wczoraj zaprzęg, dziś ciężarówka

Na tym nie kończy się jednak wpływ Coca-Cola na świąteczne tradycje. Kolejnym elementem, który na stałe wpisał się w grudniowy krajobraz miast na całym świecie, są słynne ciężarówki Coca-Cola.

Zaczęło się w 1995 roku, kiedy czerwona ciężarówka z namalowanym na niej ogromnym Świętym Mikołajem  wjechała na plan reklamy Coca-Cola. Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę. Idąc za ciosem, Coca-Cola zorganizowała przejazd czerwonych ciężarówek najpierw po miastach w Ameryce, a później na całym świecie. Po kilku latach świąteczne ciężarówki stały się jedną z ikon Coca-Cola i Świąt w ogóle.

Magia staje się rzeczywistością

„Świąteczny nastrój wymaga przygotowań. Ostatnie zakupy, szykowanie potraw, zasiadanie do stołu, wręczanie sobie prezentów, czy wspólne śpiewanie to tradycje wyznaczające sekwencję zdarzeń w wigilijny dzień” - zauważa Wasilewski. „Jednak okres świąteczny zaczyna się wcześniej, już od pierwszej reklamy Coca-Cola. Obok zaprzęgu Mikołaja, suną w niej czerwone świąteczne ciężarówki przemierzające świat, aby dostarczyć rodzinom ich świąteczny napój” - wskazuje medioznawca. Jak mówi, czerwone pojazdy stały się współczesną wersją powozu Świętego Mikołaja z prezentami.

„Dziś to nie sanie, ale ciężarówki z bajkowej reklamy Coca-Cola, które wyruszają przy dźwiękach dzwonków z 'cocacolowego Bieguna Północnego', ogłaszają czas Świąt. Kiedy przenoszą się z telewizyjnych ekranów na nasze ulice, czujemy się radośniej. Magia staje się rzeczywistością” - mówi Wasilewski.

Coca-Cola to już tradycja?

W ten sposób Coca-Cola staje się nieodłącznym elementem świątecznego krajobrazu. „Selfie z czerwoną ciężarówką Coca-Cola staje się tym, czym dla poprzedniej generacji było zdjęcie z Mikołajem w przedszkolu. Piosenka 'Coraz bliżej święta', która towarzyszyła ubiegłorocznej reklamie Coca-Cola stała się już kanonem obok 'Last Christmas' i 'Jingle bells'” - wyjaśnia Wasilewski.


Święta kojarzą nam się z rodziną i radością, tym samym wartościom hołduje też Coca-Cola. Nie trzeba więc wiele, by stała się naturalnym elementem świątecznego stołu. Coca-Cola jako świąteczny napój może dziwić, ale pamiętajmy, że rytuały od zarania dziejów ulegały zmianom” - tłumaczy medioznawca.

Jako przykład, podaje choinkę. Dziś to główny symbol Świąt, a jeszcze w ubiegłym stuleciu uznawano ją za dziwaczną i obcą. Ludzie woleli swojski snop siana ozdobiony jabłkami, który stawiano w kącie izby. Ale to choinka przetrwała próbę czasu.