Każda z nas pragnie szczęśliwego dzieciństwa dla swojego dziecka i całej rodziny. Odmawianie przyjemności bywa trudne, a dodatkowo – często kończy się tym, że dziecko podjada „zakazane” produkty za naszymi plecami. Jak nie dać się zwariować i zapewnić swojemu dziecku dietę opartą na równowadze?

Bądź pozytywnym wojownikiem

Dzieci bardzo nie lubą słyszeć, że czegoś im nie wolno. Zakazany owoc przecież kusi najbardziej! Zamiast tego czego nie powinny jeść, podkreślaj co jest dobre dla ich zdrowia, wzrostu, mądrości… Że rybka dla serduszka, jajko dla wspaniałego wzroku a warzywa po to, by zdrowo rosnąć i być najszybszym w całej klasie.

Nie popadaj w skrajności

Dziecku trudno zrozumieć, dlaczego najlepsza będzie dla niego dieta oparta tylko na produktach powszechnie uznanych za najzdrowsze i że na urodzinach koleżanki zje swój tort szpinakowy zamiast kremowej bezy.  Jeśli małe dietetyczne „grzeszki” mają być częścią szczęśliwego dzieciństwa to może warto przymknąć na nie oko? Ważne tylko, aby były popełniane z umiarem. Postawa z przeciwnego bieguna – jedz co chcesz, jeśli sprawia Ci to przyjemność, również nie nauczy twojego dziecka równowagi. Umiejętność racjonalnego wyboru i umiaru to ważna lekcja.

Potraktuj dziecko jak partnera i wyznacz granice

Przygotujcie sobie wspólnie plan posiłków, uwzględniając potrzeby całej rodziny. Możecie ustalić np. jeden dzień poświęcony ulubionym potrawom i przyjemnościom. Taki plan ułatwi negocjacje – zjedz obiad przygotowany przez mamę, a już jutro ty wybierzesz co chcesz zjeść.

Spraw, by chociaż 1 posiłek dziennie był doświadczeniem rodzinnym

Kiedy wszyscy razem siedzą przy stole i skupiają się na posiłku (bez włączonego telewizora, telefonu w dłoni czy laptopa na stole) istnieje znacznie mniejsze ryzyko, że dziecko zje więcej niż powinno oraz że będzie podjadało miedzy posiłkami. Kiedy bowiem skupiamy się na samym procesie jedzenia i na tym co mamy na talerzu, nasz mózg znacznie szybciej rejestruje fakt, że jesteśmy najedzeni, co ogranicza ryzyko zjedzenia za dużo.

Rozpraszanie dzieci bajką czy zabawkami podczas posiłku doprowadza do tak zwanego „bezmyślnego jedzenia” (ang. mindless eating), czyli zjadania posiłku bez zwracania uwagi na to, co jemy, co opóźnia wysłanie do mózgu „impulsu sytości”. Innym świetnym pomysłem jest włączenie w miarę możliwości całej rodziny do przygotowywania wspólnego posiłku. Dziecko chętniej zje to do przygotowania czego same się przyłożyło!

Bądź przykładem, bądź realistką

Jeśli styl życia twój i twojej rodziny nie jest ani trochę bliski ideału, nie staraj się zmienić go z dnia na dzień. Pozytywne zmiany zacznij o samej siebie – musisz być wiarygodna w tym do czego chcesz przekonać dziecko. Pamiętaj też, że takie nagłe zmiany spotykają z oporem. Metoda małych kroków jest najskuteczniejsza, ponieważ nie unikamy nagłych zakazów i nakazów oraz pozwalamy naszej głowie i ciału powoli adaptować się do zmieniających się warunków. Ewolucja jest znacznie bardziej korzystna niż rewolucja, szczególnie jeśli chodzi o dzieci!