Dla większości urlopowiczów wolne dni nad morzem, jeziorem czy w górach to czas absolutnego, niczym nie zmąconego relaksu. Chcemy zapomnieć na tydzień lub dwa o sprawach związanych z pracą, codziennych obowiązkach, goniących terminach, uciążliwych klientach. Chcemy spędzić czas bez deadline`ów, ASAPów, feedback`ów czy briefów. Snujemy marzenia o tym, by przez chwilę nie gonić technologicznych nowinek, nie uczyć się nowych CMS`ów, CMR`ów, systemów operacyjnych, nie rozbudowywać branżowej wiedzy. Bez zmiany otoczenia codzienne środowisko najzwyczajniej zaczyna nas nużyć. Wakacje są po to żeby odpocząć, ale czy gdzieś jest powiedziane, że nie można w trakcie trwającego wakacyjnego wypadu nauczyć się czegoś zupełnie nowego, inspirującego, odstresowującego? Naprawdę warto wykorzystać choć promil urlopowego czasu na poznanie czegoś nowego, to otwiera nowe horyzonty i przywraca świeżość umysłu.

W jaki sposób wykorzystać wakacyjny czas, by poprzez nauczenie się czegoś nowego poczuć się lepiej?

Nie musisz uczyć się niczego ze swojej branży, by móc poczuć się spokojniej. Prawdziwe odprężenie przyjdzie, jeśli nauka będzie powiązana z rekreacją, rozrywką, czymś co podnosi adrenalinę, wyzwala pozytywne emocje. Dla jednych będzie to taniec flamenco, dla innych nauka innej kultury poprzez kulinarne odkrycia lub nauka cierpliwości przy wiązaniu haczyka podczas łowienia ryb na takim czy innym akwenie wodnym.

#Taniec

Przemierzając np. kraje latynoskie, możemy spróbować swoich sił w gorących rytmach tańców Sensualna muzyka tango, pełna emocji sztuka da nam niezapomniane wrażenia, energię oraz lepsze poznanie tamtejszej kultury. Jak mówi Beata Maja Gellert, tancerka i instruktorka tańca, „Tango jest metaforą życia. Jest odnajdywaniem siebie, partnera, muzyki i wspólnej harmonii. Nie ma jednego właściwego tanga. Więc szukaj. Rozwijaj własny ruch. I nie zapominaj, że ten taniec dzieje się wewnątrz ciebie.”  Czego może nauczyć nawet krótka sesja? Tango ma uczyć uwagi oraz odpowiedzialności za podjęte działania. Każdy ruch jest indywidualny, choć tańczy się go w parze. Każdy ruch wpływa więc na partnera. Najważniejszy jest krok, który właśnie się stawia, to on determinuje kolejne, które ostatecznie składają się na całą drogę.

#Nurkowanie

Świat pod powierzchnią wody jest dla wielu ludzi nieznany, nie mamy doświadczenia z obcowaniem z morską florą i fauną. Warto skorzystać z możliwości, by dać głębokiego nura, chociażby po to, by przekraczać progi własnego lęku. To co nieznane, pozornie niewykonalne często nas paraliżuje, onieśmiela, krępuje. Zebrania w pracy są stresujące, a występ w roli prelegenta na konferencji mąci w głowie. Nurkowanie uczy odwagi, koncentracji, daje możliwość postrzegania otoczenia z innej perspektywy. Podczas podwodnej przygody udaje się wyciszyć emocje, pokonywać swoje słabości, poczujemy się bardziej odprężeni.

#Gotowanie

W każdym zakątku świata kuchnia to nierozerwalny element kultury. By pełniej poznać styl życia Włochów, Chorwatów, Greków, mieszkańców Lotaryngii, Alzacji czy Śląska, nie da się pominąć ich kulinarnej strony życia. Warto rozejrzeć się za jakimś ciekawym pokazem kuchennych niuansów lub za warsztatami kulinarnymi. Dowiadując się jakie wina pasują do foie gras, dlaczego baranina podawana przez Chorwatów przeważnie wygląda mało apetycznie lub że na Śląsku lubi się jeść tłusto, poszerzamy horyzonty, pobudzamy wyobraźnię. Poznając przepisy i ich wykonanie możemy się nimi w przyszłości inspirować, pobudzając własną kreatywność. Równie istotne jest to, że uczymy się dyscypliny i organizacji czasu.

#Łowienie ryb

Łowienie ryb to swego rodzaju filozofia. Bez względu na to czy łowimy na rzece, jeziorze czy morzu w pełni stapiamy się z przyrodą, oddajemy się w jej ramiona, by się zrelaksować. Złowienie ryby nie jest wcale najważniejsze. To co istotne, to możliwość całkowitego odcięcia się od spraw bieżących, nauczenia koncentrowania się na rzeczach ważnych, skupienia na swoich myślach, nie będąc rozproszonym żadną elektroniką. Łowienie ryb pozwala uciec od codziennego informacyjnego szumu, poukładać myśli i nauczyć przekładać atmosferę łowienia na codzienne czynności.

#Rafting

Bliski sportom ekstremalnym rafting od lat 80. XX wieku staje się coraz popularniejszą formą spędzania czasu na wakacjach. To swego rodzaju spływ rzeczny różnymi rodzajami tratw, kajaków czy pontonów. Co ciekawe rodzaj „łodzi” często wynika z charakterologii kulturowej danego regionu. Stopnie trudności trasy są różne i dobiera się je pod kątem umiejętności pasażerów. Tak czy inaczej rafting będzie niezapomnianą przygodą. Spływ jest urozmaicony, czeka na nas mnóstwo rzecznych zakrętów, kolan, spadków oraz skał do ominięcia. Tu nie pływa się samemu, ale w zespole. I właśnie tego uczy ta forma rekreacji – pracy zespołowej. Ale nie tylko. Spływ uczy odwagi, podejmowania szybkich decyzji, bezpiecznych dla całego zespołu, eliminuje lęk, bo działać trzeba szybko.

Rozwój osobisty nie zamyka się wyłącznie w ramach branżowych nowinek czy zarządzania, nie dotyczy tylko sfery zawodowej ani tylko tej prywatnej, to coś więcej. Sfera prywatna i zawodowa przeplatają się ze sobą i uzupełniają, właśnie dlatego tak ważny jest czas wolny, ale nie ten po godzinie 17, ale ten tygodniowy lub dwutygodniowy urlop, w którym nauczymy się czegoś nowego o sobie. Odważnie podejmiemy się takiej formy rekreacji, która poszerzy wiedzę, horyzonty, odświeży ciało i umysł. Niezależnie czy będzie to taniec, gotowanie, skok na bungee czy też jazda na quadzie po pustyni.

Czytaj także: Jak przedłużyć klimat wakacji?