Kalendarzowa wiosna przypada tradycyjnie na 21 marca. Mamy jednak tendencje do tego, by wypatrywać jej nie wtedy, kiedy się zaczyna, ale już dużo wcześniej. Z utęsknieniem czekamy na pierwsze oznaki wiosny. Sprawdzamy czy pojawiły się bazie, czy pąki kwiatów pojawiły się już na krzewach i drzewach, a wielu z nas co rano zerka za okno z nadzieją, że po zimie nie ma już śladu. Tak czy siak wiosna działa nam na wyobraźnię, dodaje chęci do życia, a gdy wszystko się zieleni, pojawiają się pragnienia, rzeczy, które chcemy robić, bo zima się kończy.

Na co nabieramy szczególnej ochoty wraz z nadejściem wiosny?

  • Zaczynamy biegać – na zewnątrz robi się zielono, ciepło i przyjemnie. Nie trzeba już zakładać na siebie grubych kurtek, ciepłych swetrów i zimowych butów. Zaczynamy ubierać się lżej, słońce świeci dłużej a my nabieramy ochoty na aktywność fizyczną, kontakt z naturą. Okazuje się, że biegać można nie tylko w czasie wolnym, ale... także do pracy i z pracy. W Atlancie niejaki Josh Woiderski zapoczątkował tzw. run commuting. Johnowi zniszczył się doszczętnie samochód w wypadku, postanowił nie kupować nowego i w najbardziej zakorkowanym mieście USA zaczął biegać do pracy i z pracy. Trend stał się tak mocny, że uczestniczą w nim np. menedżerowie, jak chociażby Cathy Tyrell-Knights z Coca-Cola w Londynie. Dzisiaj biega do pracy 6 kilometrów i sama potwierdza, że nie jest jedyną osobą, która w taki sposób dociera do miejsca pracy. Argumenty, które przemawiają za tą formą „transportu”, to możliwość uprawiania sportu na powietrzu, bez angażowania czasu wolnego, przy okazji pracuje się nad poprawą sylwetki i zdrowszym trybem życia. 
    Chcesz wiedzieć więcej o skutecznym treningu? Przeczytaj Technika biegania.
  • Zorganizować piknik na świeżym powietrzu – z rodziną czy z przyjaciółmi, a może i z rodziną, i z przyjaciółmi, mały czy duży, bez znaczenia. Ważne, że można spakować jedzenie, picie, sztućce, kubeczki, owoce, warzywa, jakiś koc, coś do zabawy (badminton, planszówkę, latawiec) i wyjechać na obrzeża miasta lub do parku na świeże powietrze. Usiąść lub położyć się na kocyku i wspólnie z najbliższymi spędzić przyjemnie i odprężająco czas.
  • Zrobić porządek w szafie – a może nie tylko w szafie? Nie bez powodu mówi się o wiosennych porządkach. Z szaf znika zimowa garderoba na rzecz wiosennych, lżejszych kurtek, parek czy softshelli. W komodach czy szafkach na buty pierwszeństwo mają cieńsze bluzki, t-shirty, snickersy oraz modne trampki. Choć porządki nie zawsze są naszym ulubionym zajęciem, a już szczególnie nie takim, które pragniemy zrobić, to jednak nadejście wiosny wywołuje w nas taką potrzebę i chęć pozbycia się w 100% wszelkich oznak długo trwającej zimy.
  • Poczytać książkę na ławce w parku – coraz trudniej o chwilę, w której naprawdę można skupić się na czytaniu. Dostęp do internetu z niemal każdego miejsca na ziemi nieco przywiązuje nas do pracy, niezależnie gdzie się znajdujemy. Co chwilę zerkamy na maile i media społecznościowe. Warto czasem przejść w tryb offline, przeczytać zdanie w książce i nieco się nad nim zadumać. To przyjemne, wyciszające i przede wszystkim umożliwiające skupienie się nieco na własnych myślach.
  • Jeść więcej warzyw i owoców – po zimie na pewno wiele osób nie może się już doczekać świeżych warzyw i owoców. Nie chodzi o to, że brakowało ich w marketach, ale jednak w Polsce rośliny kwitną o konkretnych porach roku, wtedy są najlepsze. Na wiosnę z przyjemnością można przygotować ulubioną sałatkę, przyrządzić pyszny i pożywny koktajl owocowy, warzywny lub miks warzyw i owoców. Jedzenie większej ilości warzyw i owoców w połączeniu z aktywnością fizyczną to prosta droga do uzyskania lepszej sylwetki, zdrowszego organizmu i spalenia zbędnych kalorii.

Prędzej czy później wiosna nadejdzie. Zdarza się, że przed czasem wyznaczonym w kalendarzu na 21 marca, czasami trzeba poczekać jeszcze tydzień lub dwa. W każdym razie wraz z nadejściem wiosny budzi się w nas chęć do czegoś, co było niemożliwe przez te kilka zimnych miesięcy. Ważne, by wykorzystać ciepłe dni w taki sposób, by wraz z nadejściem jesieni, a potem zimy starczyło nam energii do kolejnej wiosny.