Wszyscy czekamy z utęsknieniem na wiosnę. Po długiej, mroźnej zimie wypatrujemy nadejścia słonecznej i rześkiej pory roku – synonimu życia i odnowy. Jednak paradoksalnie im bliżej upragnionej wiosny, tym my czujemy się gorzej.

Dopada nas apatia, zmęczenie, wieczne niedospanie. Doświadczamy osłabienia, trudniej o koncentrację. Odczuwamy całkowity odpływ energii, a wiosna za pasem. Co zatem zrobić, żeby w mig postawić się na równe nogi i z uśmiechem na ustach przywitać radosną porę roku?

# Rada nr 1 na wiosenne przesilenie – sen

Bynajmniej nie chodzi tutaj o przespanie niemiłego okresu przesilenia. Trudno o to, żebyśmy funkcjonowali jak niedźwiedzie, które na okres zimowy zapadają w sen i budzą się gotowe do życia na wiosnę. W ramach ludzkich możliwości, czy w tym przypadku ograniczeń, zmuszeni jesteśmy radzić sobie nieco inaczej.

Po pierwsze dbajmy o zdrowe wysypianie się. Organizm ludzki do prawidłowego funkcjonowania potrzebuje 7-8 godzin nieprzerwanego snu. Ważne, żeby nie kłaść się za późno, najlepiej około godziny 22:00-23:00.

Po drugie, przed snem nie powinniśmy oglądać telewizji, korzystać z laptopa czy smartfona. Światło z urządzeń multimedialnych i pulsujące piksele są dla organizmu bodźcami bardziej pobudzającymi niż usypiającymi. Pamiętajmy też, żeby nie objadać się przed snem, czyli wykluczamy wszelkie niezdrowe przekąski i stosy kanapek z majonezem.

# Rada nr 2 na wiosenne przesilenie – ruch

Niestety energia sama do nas nie przypłynie, trzeba ją wywołać. Musimy zacząć się ruszać, żeby wyrwać się z zimowego letargu. Jeśli uprawiamy sporty, warto przenieść się z zamkniętych sal fitnessowych na świeże powietrze. Zdecydowanie lepiej skorzystać z coraz bardziej popularnych zewnętrznych siłowni. Spróbować pobiegać w lesie lub parku lub zapisać się np. na grupę piłkarską.

Jeżeli jednak nie należymy do wielkich fanów sportu, to spróbujmy chociaż wybrać się na sobotni lub niedzielny spacer. Pomyślmy też nad zmianą środka komunikacji, może zamiast przejażdżki samochodem lub autobusem czy tramwajem, lepiej skorzystać z roweru lub po prostu do punktu przeznaczenia wybrać się piechotą.

# Rada nr 3 na wiosenne przesilenie – przez żołądek do wiosny

Przesilenie wiosenne wynika z niedoboru odpowiednich witamin i składników mineralnych. Po zimie nasz organizm jest wyczerpany, często przeciążony spożywaniem tłustych posiłków. Przychodzi przedwiośnie, a my wewnętrznie zaczynamy odczuwać potrzebę zmiany diety, przejścia na posiłki nieco lżejsze.

Zanim rozpocznie się okres tak bezcennych nowalijek, spróbujmy uzupełniać wspomniane niedobory spożywając kiełki, najlepiej te wyhodowane samemu. Warto sięgnąć także po warzywne i owocowe mrożonki.

Warzywa i owoce to bomby witaminowe, które możemy spożywać w postaci koktajli lub świeżo wyciskanych soków owocowych. Nie zapominajmy też o śniadaniu, choćby złożonego z jogurtu z garścią owoców (mogą być mrożone), owsianki z bananem albo jajka ze szpinakiem i rzodkiewkami.

# Rada nr 4 na wiosenne przesilenie – wystaw twarz do słońca

Ciemne, pochmurne i krótkie zimowe dni są ubogie w ekspozycję słoneczną. Nie dość, że ilość godzin nasłonecznionych w ciągu dnia jest mizerna, to i tak w okresie zimowym większość czasu spędzamy w zamkniętych pomieszczeniach. Najbardziej brak słońca odczuwamy właśnie na etapie przedwiośnia, kiedy to nasze wewnętrzne baterie słoneczne ulegają wyczerpaniu. Organizmowi brakuje witaminy D, potocznie nazywanej witaminą słońca. W celu jej uzupełnienia możemy rozpocząć suplementację - na rynku dostępnych jest wiele preparatów zawierających witaminę D. Jednak o wiele lepiej wystawić twarz na naturalne działanie promieni słonecznych - szukajmy słońca idąc do pracy, szkoły, na uczelnię czy podczas spacerów.

Inną opcją, nieco bardziej egzotyczną, choć zapewne pożądaną jest wyjazd na wakacje. Z biologicznego punktu widzenia potrzeb organizmu, to właśnie okres przesilenia, czyli marzec i listopad jest najlepszym czasem na wakacje, czyli regenerację. Wtedy właśnie najbardziej potrzebujemy odpoczynku, dlatego nawet weekend spędzony poza miastem przekłada się na poprawę samopoczucia i wzrost energii.

# Rada nr 5 na wiosenne przesilenie – zrób coś dla siebie, zrelaksuj się

O ile to możliwe, unikajmy sytuacji stresowych, starajmy się nie wchodzić w konflikty.

Na czas przesilenia nie warto stawiać sobie topornych, dyscyplinujących planów lub zadań (poza tymi związanymi z aktywnością fizyczną ). W czasie, kiedy jesteśmy apatyczni, pozbawieni energii, zdecydowanie mądrzej jest nieco się „wyluzować”, postawić na relaks. Możemy wspomagać się ziołowymi naparami o działaniu uspokajającym, np. z melisy, kozłka lekarskiego, lawendy, chmielu i rumianku. Ciekawą odmianą są również napary przygotowywane na bazie suszonych owoców – róży, głogu, aronii, jagód, pigwy w połączeniu z listkami melisy, mięty i korzeniem imbiru.

Poświęcenie odrobiny czasu tylko dla siebie, przyniesie nam wymierne korzyści w niedalekiej przyszłości. Po ciężkim dniu wybierzmy się na saunę lub przyrządźmy sobie relaksującą kąpielz odrobiną olejku waniliowego, ylang-ylang, lawendowego bądź kompozycją z miodu i mleka. Wieczorem, zamiast oglądania telewizji, lepiej zrelaksuj się słuchając spokojnej muzyki.

Czytaj także: 5 rzeczy, których zapragniesz z nadejściem wiosny

…zatem byle do wiosny!