Czy idealne połączenia istnieją?

Kariera, pasje, rodzina… czy można mieć wszystko? Czy uda się zgrabnie połączyć życie rodzinne z zawodowym i jeszcze mieć chwilę tylko dla siebie? Czy symbioza tych trzech elementów jest możliwa, czy to jedynie mit idealnego życia nierealny do spełnienia?

Zapewne słyszeliśmy wiele historii, które zaprzeczają tezie szczęścia wynikającego z udanego połączenia pracy z domem rodzinnym przy jednoczesnym aktywnym rozwijaniu hobby. Jednak, aby nie popaść w zbytni cynizm, po chwili zastanowienia, na pewno jesteśmy w stanie przywołać przykłady osób, którym zintegrowanie wspomnianych trzech elementów, wychodzi całkiem nieźlej. A jak to wygląda w przypadku artystów?

Dzięki nowej kampanii Kinley„Sztuka doświadczania” możemy poznać historie ambasadorów marki Romy Gąsiorowskiej i Piotr Roguckiego. Dowiedzieć się, jak wygląda kompilacja życia zawodowego z rodzinnym u podziwianej aktorki i cenionego muzyka. Czy i jak udało im się pogodzić karierę, pasje z życiem rodzinnym?

Element 1: Kariera – droga do sukcesu

Możliwość rozwoju, spełnienia zawodowego daje wiele satysfakcji. Sukces zawodowy niesie konkretne przesłanie – potwierdza, że jesteśmy dobrzy w swojej profesji. Dowartościowuje, szczególnie jeśli kosztował nas wiele pracy. W przypadku artystów sukces wiąże się również z uznaniem publiczności, popularnością, czyli kolejnymi afrodyzjakami, które sprawiają, że jeszcze trudniej zrezygnować z intensywnego życia zawodowego. Doskonale o tym wiedzą ambasadorowie marki Kinley - Roma Gąsiorowska i Piotr Rogucki.


Każde z nich realizuje się zawodowo poprzez zaangażowanie w wiele projektów. Roma nie tylko gra na deskach teatru, występuje w filmach i serialach, prowadzi też szkołę aktorską, udało się jej również zaprojektować kilka kolekcji odzieży.

Z kolei Piotr gra z zespołem Coma, występuje w projektach solowych oraz bierze udział w różnych kompilacjach muzycznych z innymi artystami. Dodatkowo pojawia się w serialach oraz na deskach teatru.


Element 2: Życie rodzinne – rola matki/ojca

Często założenie rodziny, a zwłaszcza pojawienie się dziecka powoduje zwolnienie tempa w życiu zawodowym. Wraz ze zmianą stanu gospodarstwa domowego zmieniają się również priorytety. Jednak, jak podkreślają zarówno Roma Gąsiorowska, jak i Piotr Rogucki, to zwolnienie często jest momentem refleksji, zatrzymania się, ale tylko po to, aby nieco przeobrazić swoje działania i zmienić tor. Rodzina staje się przyczynkiem do nowych idei twórczych, pomysłów artystycznych.

Czytaj także: Nigdy nie jest za pózno na zmiany. Jak otwierać się na nowe doświadczenia?

Roma wspomina, że czas ciąży okazał się jednym z najbardziej twórczych okresów w jej życiu, uruchomił dodatkowe pokłady energii. To właśnie wtedy postanowiła otworzyć swoją szkołę aktorską, zaczęła projektować ubrania i działać jako manager kultury. Jednak otwarcie przyznaje, że rola matki jest jedną z najważniejszych w jej życiu. W pełni świadomie podchodzi do kwestii związanych z wychowaniem dzieci. Podkreśla, że równie ważne jest mądre stawianie granic, co pozostawienie pewnej przestrzeni dla dziecka. Uważam, że nawet najmłodszym trzeba dawać prawo decydowania, na początku w kwestiach małego, a potem coraz większego kalibru.


Z kolei dla Piotra ojcostwo nieuchronnie łączy się z dojrzałością, również przejściem na inny poziom doświadczania życia zawodowego. Miałem taki okres, w którym cały czas próbowałem czegoś więcej. Nadal mam takie momenty niezaspokojenia i zrywów, ale dzięki dojrzałości spowodowanej moim ojcostwem łatwiej zaakceptować mi wszystko, co się wokół mnie dzieje. Czasami świadomość, że możesz odpuścić, bardziej sprzyja rozwojowi niż ciśnięcie wszystkiego do końca.



Element 3: Pasje – kocham to, co robię

Romę i Piotra łączy jeszcze jedna kwestia, obydwoje mają swoje pasje. Kochają to, co robią i realizują się poprzez scalanie kilku aktywności. Piotr doskonale łączy muzykę z aktorstwem – scena muzyczna jest inspiracją dla aktorskiej i na odwrót.

Roma, oprócz wszystkich wymienianych aktorskich i modowych działań, spełnia się również pisarsko. Ostatnio wspólnie z Sylwią Stano wydała książkę o kobietach, które odniosły sukces w różnych dziedzinach, pod znamiennym tytułem „Całe szczęście jestem kobietą”. Ponadto zapytana o plany na przyszłość, bez dłuższego zastanowienia wymienia swoje pomysły:

Mam konkretny plan. Oczywiście chcę grać, ale nigdy nie dopuszczałam myśli, że będę w życiu tylko aktorką. Rozwijam swój autorski projekt, jakim jest przestrzeń artystyczna W-arte! Równocześnie rozwijam moją szkołę aktorską i mam ambicję, by była ona dla młodych ludzi trampoliną do skoku w świat. Wydałam niedawno książkę „Całe szczęście jestem kobietą” i wkrótce zamierzam uruchomić wraz z psychologami, mentorami i coachami warsztaty wspierające kobiety.  Widzę siebie w Berlinie, Londynie i Nowym Jorku, a na starość w Toskanii. Zamierzam stamtąd dojeżdżać do miejsc, w których akurat będę realizować moje projekty. Myśli o nicnierobieniu nie dopuszczam.



Pełnia smaku to sztuka doświadczania


Wydaje się, że pełnia smaku sukcesu jest możliwa do poznania przy doświadczaniu życia na różnych warstwach. Łączenie życia rodzinnego wraz z zawodowym oraz odważne realizowanie swoich pasji. Niewybieranie jednej opcji kosztem pozostałych, ale ich łączenie i świadome doświadczanie daje największe poczucie spełnienia.