Ile jest w nas emocji, sentymentów, przywiązania do rzeczy, pamiątek, „niezbędnych” przedmiotów? Każdy ma nieco inną osobowość, która zbudowana jest w różnych proporcjach z wymienionych elementów. Co zrobić, kiedy zgromadzone w domu rzeczy zaczynają dosłownie wypadać z niedomkniętych szafek? Jak zachować „chłodną” głowę i bez emocji pozbyć się absolutnie do niczego już niepotrzebnych „potworków” z przeszłości w postaci starych zeszytów i notatek ze studiów, obtłuczonych kubków i talerzy, ubrań „po domu” itd.

Minimalizm z domu, w mieszkaniu, w szafie - wszędzie znajdzie się coś zbędnego

Konsumpcjonizmowi łatwo ulec. Jeśli inni coś mają, to i ja też chcę to mieć. Mam super sprzęt audio, ale przecież dzisiaj w modzie są soundbary, więc je kupię. Kupię też kilka nowych książek, które niekoniecznie przeczytam, bo przecież nie mam czasu, ale wcisnę je jeszcze na półkę, a w razie czego położę na jednej czy drugiej komodzie. I tak niepostrzeżenie twoje mieszkanie zamienia się w spory magazyn rzeczy zbędnych. Szuflady, szafki, szafy pękają w szwach i koszmar związany z brakiem ładu i składu staje się rzeczywistością.

Rzeczy zbierane przez lata nie są wyrzucane, bo „może wcisnę się w bluzkę sprzed lat”, albo  „posłucham kiedyś kaset na starym walkmanie”.

Konsumpcjonizm na co dzień = lombard w domu

Konsumpcyjny styl życia to „choroba” współczesności. Chcemy mieć. A dlaczego chcemy mieć? Bo możemy. Wszystko dostępne jest dosłownie na wyciągnięcie ręki. Jeśli nie po drodze ci do galerii handlowej, to za jednym kliknięciem znajdziesz się w sklepie online. Kupujesz, bo coś jest modne, a niekoniecznie potrzebne. I recepta na przeładowany dom zbędnymi rzeczami gotowa. A jakie jest antidotum?

To nie jest prosta rzecz. Ale trzeba koniecznie popracować nad minimalizmem w codzienności. Zakupy często dokonywane są pod wpływem impulsu, panującej mody, trendów. Zanim wyciągniesz kartę czy gotówkę, zastanów się, czy na pewno potrzebny ci kolejny świecznik, kubek, kolejna bluzka itd.

Domowa ekologia vs. globalne sprzątanie

Bądź ekologiczny pod każdym względem. Jeśli jesteś zwolennikiem sortowania śmieci i zawsze wyrzucasz plastiki do plastików, szkło do szkła, to stosuj też ekologiczne podejście do prowadzenia własnego domu. W ten sposób uda ci się uniknąć przestrzennego bałaganu, „płaszczyka” w postaci niepotrzebnych już przedmiotów przykrywających meble.

Stosując mikro ekologię, dbasz o nią także w skali makro. Twoje najbliższe otoczenie to przestrzeń, za którą odpowiadasz i na którą masz bezpośredni wpływ. James Quincey, prezes i dyrektor generalny The Coca-Cola Company deklaruje, że marka chce ramię w ramię iść z nami w walce o czystsze otoczenie. Nasze mieszkania poddajemy „recyklingowi”, czyścimy je ze zbędnych, zapychających kąty rzeczy. Coca Cola jako jeden z liderów produkujących napoje chce zadbać o to, by uczynić świat wolnym od odpadów. James Quincey mówi:  „Poprzez wizję świata bez odpadów inwestujemy w naszą planetę, by problem opakowań stał się przeszłością”.Takie zdrowe podejście do problemu zanieczyszczeń może być stosowane zarówno w skali mikro, jak i makro.

James Qincey Dlaczego świat bez odpadów jest możliwy?

Nie kupuj książki, jeśli wiesz, że jej nie przeczytasz. Niech kupi ją ktoś, kto w tym momencie dysponuje czasem. Nie gromadź, tylko miej tyle, ile potrzebujesz.

Jakie są zalety prowadzenia świadomej domowej gospodarki

•        Uporządkowana przestrzeń w domu – mniej przedmiotów w domu oznacza, że łatwiej utrzymać porządek we wnętrzach. Nawet jeśli sprzątniemy mieszkanie raz na jakiś czas, mniejsza ilość przedmiotów automatycznie wpływa na większy porządek.

•        Prostsze wybory  - dotyczy to przede wszystkim ubrań. Jak często zastanawiasz się nad tym co założyć, by w końcu odłożyć po raz kolejny „starą” bluzkę na rzecz tej nowszej. Poza tym jeśli nie pozbędziesz się starych ubrań, o wiele łatwiej o to, by były mocniej pogniecione. Trudniej też cokolwiek odnaleźć. Nie musimy przecież wyrzucać ubrań do kosza. Można wrzucić je do specjalnych pojemników na ubrania stojących niemal przy każdym koszu.

•        Mniej sprzątania – jeśli na komodach, regałach, szafkach stoi masa rozmaitych przedmiotów, ścieranie kurzy to udręka. Uporządkowane powierzchnie o wiele łatwiej posprzątać.

•        Oszczędzasz czas. To, co porozrzucane jest po całym mieszkaniu, kosztuje naszą uwagę, energię i dobre samopoczucie. A z wielu rzeczy możesz bez trudu zrezygnować. Oszczędność czasu wynika z tego, że nie musimy poświęcać go na porządkowanie szaf, szuflad i różnych innych powierzchni.

Minimalizm tak, ale jak się tego wszystkiego pozbyć?

Najprościej byłoby wziąć worek na śmieci i... ale to nie jest dobry pomysł. W zależności od rodzaju zbędnego przedmiotu warto wybrać odpowiedni sposób na pozbycie się go z mieszkania. Książki można przecież oddać znajomym, którzy chętnie je przeczytają. Równie dobrym pomysłem jest oddanie ich do biblioteki. Ubrania w dobrej kondycji warto przekazać na cele charytatywne, tak samo koce, pościel czy ręczniki. Starajmy się, by te rzeczy otrzymały drugie życie, znalazły właściciela, który z nich rzeczywiście skorzysta. W ten sposób zadbamy o to, by nie zaśmiecać nie tylko naszego mieszkania, ale także, a może przede wszystkim, otoczenia.