W ciągu 365 dni trudno o lepszy moment na rachunek sumienia niż te kilka dni przed końcem roku. To wtedy często dokonujemy wewnętrznej weryfikacji, co nam się udało, czego nie sfinalizowaliśmy, co powinniśmy zmienić i wreszcie podejmujemy się kolejnych wyzwań, które stawiamy na kolejny rok.

Czy rzeczywiście warto podejmować noworoczne postanowienia? Czy nie boimy się czasem, że zadamy sobie zbyt wiele zadań (zbyt trudnych) i któregoś nie wypełnimy? Z drugiej strony takie postanowienia są dobrą motywacją do działania i trenowania samodyscypliny. Zatem w jaki sposób podejmować postanowienia?

Rzucę palenie, schudnę i będę ćwiczyć... - te i inne legendarne postanowienia noworoczne

Nie wiedzieć czemu, ale właśnie tuż przed końcem roku ulegamy często własnej mistyfikacji. Magia świąt, kończy się jeden rok, zaczyna kolejny, złudnie rozpoczniemy coś z „czystą kartą”, czas nieco zwalnia, doświadczamy wiele przyjemnych chwil, spotkań z rodziną i przyjaciółmi.

Suma wszystkich przyjemności budzi w nas potrzebę zmian. Mamy trochę czasu na przemyślenia. Chcemy zerwać z nałogami i postanowić, że dokonamy czegoś naprawdę wyjątkowego. Nie ma w tym nic złego, tylko że z postanowieniami często nie idą w parze działania.

Garść statystyk

Jak często w naszych głowach rozbrzmiewają formułki typu „teraz dam radę”, „to będzie ten rok”, „na 100% się uda”. W USA takie wyzwania podejmuje aż 40% mieszkańców, ale tylko niewielki odsetek osób spełnia swoje postanowienia. University of Scranton przebadało 200 osób, które podjęły się określenia postanowień noworocznych. Okazało się, że tylko 19% badanych utrzymało swoje postanowienia.

Można z dużą dozą prawdopodobieństwa założyć, że w styczniu baseny, siłownie czy kluby fitness odnotują wysoki przyrost klientów. Jednak z każdym miesiącem osoby, które postanowiły ćwiczyć będą regularnie znikać z bieżni i pływalni.

Czytaj też: Brakuje Ci energii? Poznaj 7 sposobów na zastrzyk energii

Jak się motywować? Co zrobić by spełniać własne postanowienia noworoczne?

Paradoksalnie, tak jak z euforią podchodzimy podczas świątecznego okresu do otwarcia nowego rozdziału, tak rzeczywiście ten czas ma moc sprawczą. To właśnie święta wprowadzają nas w czas zadumy, działa czynnik większej wspólnoty (postanawiamy coś z połową Polaków), telewizja będzie podkręcać temat postanowień podając mnóstwo statystyk, które podziałają na naszą ambicję. To są bardzo dobre czynniki motywujące, które pchają nas do tego, by coś przedsięwziąć. Tylko jak w tym przedsięwzięciu wytrwać?

Popracuj nad swoimi nawykami - nie wyłączysz swoich nawyków jednym pstryknięciem

Dobrym postanowieniem jest rzucenie palenia (aż 47% badanych przez betterment.com). Ale czy rzeczywiście jesteśmy w stanie rzucić palenie z dnia na dzień? To trudne. I tu nie tylko chodzi o nawyk, ale także o to, że organizm jest przyzwyczajony do nikotyny.

Nie wmawiajmy sobie, że rzucimy palenie, lepiej powiedzieć sobie - „zrezygnuję z jednej przerwy na papierosa”. Taka zasada może działać analogicznie do innych postanowień. Zamiast „zgubię parę kilogramów”, postanówmy „nie będę jeść chipsów i frytek”, nie – „będę ćwiczył”, ale – „przepłynę 10 basenów raz w tygodniu”.

Nie zatrzymuj swoich postanowień dla siebie – powiedz o nich innym

Motywacja nie bierze się znikąd. Musimy ją skądś czerpać. Jeśli zdecydowałeś, że będziesz biegać tygodniowo 15 km pokaż innym, że dobrze Ci idzie Po pierwsze jest to dzisiaj niezwykle proste dzięki dostępnym aplikacjom, po drugie pochwalenie się przebiegnięciem dystansu, poprawieniem czasu to swoista nagroda, triumf, którym dzielisz się z innymi, a ci szczerze „biją ci brawo”. To motywujące do dalszej pracy nad sobą.

Zobacz również: 9 powodów, dla których powinieneś odpocząć od pracy

„Generalny remont” jest niewskazany – lepsze małe kroki

Wprawdzie na fali entuzjazmu witania nowego roku podejmujemy się nie lada wyzwań, to też trudno oczekiwać, że w dłuższej perspektywie damy radę się z nich wywiązać.

W dzisiejszych czasach mamy i tak bardzo dużo na głowie, więc lepszym rozwiązaniem będzie podejmowanie się mniejszych wyzwań, które nie wprowadzają zamętu w nasze codzienne życie. Wymagają one od nas jakiegoś wysiłku, ale nie takiego który po paru dniach będzie udręką. Mniej ważna jest wielkość postanowień, ale konsekwentne ich spełnianie.

Postanowienia noworoczne są potrzebne, teleportują nasze myśli do lepszej wersji nas. Jednak by nie pozostać w sferze science-fiction i najzwyczajniej dojść do celu trzeba mierzyć siły na zamiary. Nie popadajmy w euforię i nie dajmy się zwieść na manowce. By realnie podejść do noworocznych postanowień i znaleźć motywację do działania dobrą praktyką będzie też opracowanie planu. Rozpiszmy sobie to, co chcemy osiągnąć i rozsądnie wybierzmy te wyzwania, które nie przewrócą naszego życia do góry nogami.